Pokazywanie postów oznaczonych etykietą psychologia procesu. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą psychologia procesu. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 21 czerwca 2016

CZY LEKARSTWA POMAGAJĄ W DEPRESJI ?

O lekach na depresję ... garść nowych i niewygodnych (dla producentów!) wiadomości... 



Na moim blogu możecie przeczytać sporo o depresji i pochodnych (jak dystymia, anhedonia, itp.). Zamieściłem również wpisy, o metodach, które stosowane regularnie w dużym stopniu mogą poprawić samopoczucie w tych stanach (tutaj    tutaj
i
. W sumie o depresji i pochodnych jako głównym temacie lub ubocznym zamieściłem ponad 20 wpisów.
Polecam lekturę – oraz konsultacje bezpośrednio lub przez skype.
Szacuje się, że do roku 2020 depresja będzie drugą z najczęstszych przyczyn śmierci na świecie. W kontekście szkodliwości leków przeciwdepresyjnych można się zastanawiać jaki udział w tej śmiertelności potrafią mieć same leki + ich skutki uboczne. Policzcie sami – w Stanach Zjednoczonych ok. 10% populacji to ponad 32 miliony ludzi ! Można założyć, że w Europie jest podobnie...

o tym warto przeczytać w kontekście leczenia depresji lekami:

  • Niezależne badania a nawet badania producentów (niepublikowane!) wykazują, że leki przeciwdepresyjne nie działają!

  • Naukowe podstawy (nie)działania środków przeciwdepresyjnych są postawione na głowie.

  • Leki przeciwdepresyjne dobiera się drogą prób i błędów

  • Skutki uboczne !!!

  • Większość antydepresantów może przyczyniać się do nadwagi

  • Utrata pamięci, demencja, choroba Alzheimera

  • Stosowanie leków przeciwdepresyjnych w czasie ciąży zwiększa ryzyko autyzmu o 87 procent

  • Leki uznawane za bezpieczne nie działają i są przyczyną autoagresji oraz samobójstw

środa, 18 marca 2015

ŚMIERĆ JAKO DORADCA

Śmierć jako doradca i sprzymierzeniec

(motyw śmierci jako doradcy poruszałem niedawno w poście z 28 lutego, tym razem inspiracje z ważnej dla mnie książki Arnolda Mindell'a "The Shaman's Body" /1993/ w moim przekładzie):

Są takie chwile, kiedy chcesz umrzeć. Pewnego dnia każde z nas umrze. Oddzielanie się od starej tożsamości, systemu lub związku jest jak umieranie. Dopiero po jednej z takich separacji zorientowałem się, że umarłem. Ponieważ jestem niezmiernie uparty, zabijanie mnie trwało długo i umierałem w bólach oraz w nieświadomości. Później zastanawiałem się i uświadamiałem sobie co się wydarzyło, byłem jak duch zmarłego, do którego dopiero wówczas dociera, co się z nim dzieje, gdy już opuszcza ciało.
Są łatwiejsze sposoby. Jeżeli dasz im szansę, to fantazje o śmierci wymażą twoją historię osobistą: rodzaj wykonywanej pracy, oczekiwania żywione wobec siebie oraz przewidywalne i zużyte wzorce postępowanie względem innych. Zgodnie z buddyjskim rytuałem, każdego dnia powinieneś medytować nad śmiercią. Wielu nauczycieli zgadza się co do tego, że śmierć jest jedynym, mądrym doradcą.

wtorek, 5 stycznia 2010

MIT ŻYCIA A SYMPTOMY CHRONICZNE

Poniżej fragment wywiadu przeprowadzonego z Dr. Stephen Schuitevoerder'em - terapeutą psychologii zorientowanej na proces, mieszkającego w Stanach.


Interviewer: Can you say something about the relationship between chronic body symptoms and life myths?

S: The relationship between chronic body symptoms and life myths is quite profound for me. Some of the depth analysts in Freudian and Jungian psychology found that repetitive childhood dreams and nightmares reflect a deep psychological process which tends to run through a long period of our lives. We could describe this as a life myth process that happens in significant childhood dreams, which result in us having some issues which we work with over a long period of time. The parallel in the body is the dreaming of the body around specific chronic, long-term symptoms. When these long term symptoms are explored they often reflect this mythical process. Unfolding this is incredibly exciting and provides untold richness for so many people. The wisdom of the body is actually quite remarkable.

przekład:

(pytający): Czy możesz powiedzieć coś na temat związków pomiędzy przewlekłymi, chronicznymi objawami związanymi z ciałem (jak choroby, itp.,) a mitem życiowym?

S: Związek między przewlekłymi symptomami ciała a życiowymi mitami jest dla mnie bardzo głęboki. Niektórzy analitycy głębi wywodzący się z psychologii Freuda i Junga odkryli, że powtarzające się dziecięce sny oraz koszmary odzwierciedlają głęboki proces psychologiczny, który dąży do aktualizacji w dłuższym okresie naszego życia. Moglibyśmy to opisać jako proces mitu życiowego, który wydarza się w znaczących dziecięcych snach, co w efekcie owocuje tym, że pojawiają się problemy, nad którymi pracujemy przez dłuższy okres czasu. Jeżeli chodzi o odpowiednik na poziomie ciała, to śni ono stwarzając określone, przewlekłe, długo utrzymujące się objawy. Kiedy zaczniemy pracować z tymi symptomami, to okazuje się, że często odzwierciedlają one omawiany, mityczny proces. Rozwijanie i odkrywanie tego aspektu jest niezwykle ekscytujące i stanowi niezmierzone bogactwo dla bardzo wielu ludzi. Mądrość ciała jest w istocie bardzo imponująca.

niedziela, 3 stycznia 2010

JOGA A PSYCHOLOGIA ZORIENTOWANA NA PROCES

Ostatnio zastanawiałem się nad współpracą z pewną szkoła jogi, gdzie mógłbym włączać elementy pracy z ruchem, z propriocepcją oraz generalnie pracy nad samym/samą sobą metodami pracy z procesem i ku swemu zdziwieniu a dokładniej mówiąc miłemu zaskoczeniu znalazłem na stronach Centrum Jogi Adama Bielewicza cytaty z książki Arnolda Mindella 'Praca nad samym sobą'.

Książka pochodzi z 2 okresów pracy autora przedzielonych kilkoma latami. Pierwsza część to początek lat osiemdziesiątych XXw. Wówczas Arny był w związku z Barbarą Croci. Barbara jest psychoterapeutką POP ze Szwajcarii, ponadto od lat 70 XXw uczy jogi ( praktykuje również Watsu), a także bywa częstym gościem na odosobnieniach w Plum Village prowadzonych przez słynnego, wietnamskiego mistrza Zen Thich Nhat Hahna.
To właśnie Barbara uczyła Arniego jogi, prawidłowych asan, wzmacniania doznań oraz medytacji Zen. Razem doszli do wniosku, że joga powstała z powolnego Ruchu Autentycznego zorientowanego na Proces i stworzyli podwaliny koncepcji Jogi Zorientowanej na Proces, której między innymi uczy mieszkająca w Paryżu Evelyn Figuerora .


Psychologia zorientowana na proces a joga

Arnold Mindell

Typy fizycznego ciała

Podczas jednego z prowadzonych przeze mnie seminariów medytacyjnych pracowałem z pewnym mężczyzną, który bezskutecznie próbował walczyć ze swoją nadwaga. W trakcie pracy, wzmacniając ruch swojego ciała zaczął się wolno poruszać. Jego ciało wykonało asanę 'świeca' (położył się na plecach i podniósł nogi, ścisnął biodra rękami, a łokcie ułożył płasko na podłodze aż nogi ustawiły się zupełnie pionowo). Następnie przeszedł do wykonywania asany 'pług' (zob. ryc. 5a i 5b, na których sławny nauczyciel hatha-jogi BKS Iyengar demonstruje te pozycje ciała).




Żołądek przeszkadzał mu, gdy próbował przerzucić nogi za siebie na podłogę, jednak jego ciało domagało się przyjęcia takiej pozycji! Ciężar ciała powodował, że prawie nie był w stanie oddychać. Pozostał jednak w tej pozycji wzmacniając w ten sposób proprioceptywne doświadczenie aż do chwili, gdy nie mógł dłużej tak wytrzymać. W tamtym momencie pojawiła mu się wizja. Zmiana kanałów następuje automatycznie, gdy wzmacniamy nasze doznania tak bardzo, jak to jest tylko możliwe, w tym wypadku propriocepcja przeszłą w wizualizację. Mężczyzna ujrzał w swojej wizji reklamę Michelin`a - potężnego mężczyznę stojącego pod oponą. Powiedział, że opona jest miękka od zewnątrz ale w środku posiada żelazną strukturę. Waga ciała była mu wyraźnie potrzebna, aby pomóc mu w uświadomieniu sobie, że to on sam jest taką właśnie oponą Michelin`a, miękką na zewnątrz, lecz twarda w środku.
Był zadziwiony swoją wizją, gdyż wydawało mu się, że jest słaby. Wyobrażam sobie, że ten mężczyzna był zdolny do przejawienia poprzez siebie tej szczególnej części świata, tego jego aspektu, który przemawia w sposób delikatny, lecz wewnątrz siebie ma żelazna strukturę mądrości. Ciało tego mężczyzny niesie w sobie dokładnie to, czego on sam potrzebuje. Dieta, czy zaplanowane ćwiczenia fizyczne tu nie wystarczą, bowiem potrzebuje on świadomości swej wewnętrznej siły.

Podczas innego seminarium medytacyjnego bardzo wysoki mężczyzna pracował ze swoją tendencją do poruszania się w trakcie medytacji. Wzmocnił swoje ruchy i szybko odkrył, że prowadzą go one do do wyobrażenia siebie jako giganta. Kiedy zaczął podnosić się z pozycji siedzącej miał wizję, w której zobaczył siebie stojącego wysoko ponad światem, wznoszącego się ponad swoją matką. Matka, jak opowiadał dalej, nie pozwalała mu rozwijać się i powstrzymywała jego doświadczenia związane z miłością. Ten mężczyzna potrzebował wysokiego wzrostu, żeby przewyższyć swoją matkę oraz inne moce wewnętrzne i zewnętrzne wobec niego, które nie chciały dopuścić do tego, aby mógł kochać. Kiedy tak dalej poruszał się , nagle w naturalny i spontaniczny sposób przyjął pozycję ciała, która w jodze nosi nazwę 'góra' (zob. ryc.6).
Ciało każdego z nas jest czymś bardzo szczególnym, jak widzimy to na podstawie omawianych przykładów, a wzięcie swego ciała w pełne posiadanie, stawanie się tym, co w nim wyczuwamy jest zadaniem, które mamy do spełnienia na tym świecie.

Ruch

Zalecam, abyście po trwającej pół godziny medytacji bez ruchu i z zamkniętymi oczami zbadali następnie swoją kinestezję, kanał ruchowy. Ruch może być związany z doznaniami występującymi w innych kanałach lub też można go doświadczyć w sposób całkowicie samoistny. Niektórzy tancerze, osoby najbardziej uzdolnione ruchowo, często nic nie czują, nic nie widzą ani nie słyszą lecz jedynie podążają za swoim zmysłem ruchu.

Aby dowiedzieć się czegoś o ruchu zacznijcie od medytacji nad swoimi uczuciami, nad tym, co widzicie i słyszycie, tak jak to czyniliście do tej pory, a potem wzmocnijcie te doznania. Spróbujcie następnie wychwycić i podążyć za drobnymi tendencjami do wykonania jakiegos ruchu. Zacznijcie ruszać się powoli. Jeżeli siedzicie w pozycji lotosu, możecie odkryć, że kiwacie się do przodu i do tyłu. Zauważcie swą potrzebę do pochylania się i odchylania się, co jest związane ze zmniejszeniem napięcia mięśni pleców. Zwróćcie uwagę na to, co dzieje się w waszej szyi, szczękach oraz wewnątrz ust. Zaobserwujcie jakie ruchy mają miejsce w waszym gardle, gdy kołyszecie się na boki. Jeżeli zorientujecie się, że macie ochotę wstać, zróbcie to, ale w taki sposób, aby stało się to najbardziej fascynującą rzeczą jaką kiedykolwiek w życiu robiliście. Zbadajcie i prześledźcie każdy swój ruch. Zauważcie jak skrzypią wam stawy, odkryjcie ich istnienie! Zbadajcie mechanikę ruchów, ścięgna, mięśnie wewnętrzne, a nawet doświadczenia wewnątrz jamy brzusznej, które pomagają w wykonaniu ruchu. Jeżeli będziecie poruszać się naprawdę wolno, zajmie wam to mnóstwo czasu i pracy, nawet gdy będzie to ruch o centymetr w jakimkolwiek kierunku. Ten typ poruszania się należy całkowicie do obszaru odmiennych stanów świadomości. Cieszcie się nim. Jeżeli wstajecie obserwujcie, co się wtedy dzieje. Wstańcie i wyprostujcie się. Spróbujcie stanąć najpierw na jednej, potem na drugiej nodze. Która z nich jest bardziej obciążona ciężarem ciała, gdy stoicie na obu nogach? Czy może wolno przestępujecie z nogi na nogę? Czy zaczynacie chodzić? Jeżeli tak właśnie się przydarza, to zauważcie, co dzieje się w waszych stopach, obserwujcie ich mięśnie i kości.

Joga i ruch

Ten rodzaj medytacji związanej z wolnym ruchem poszerza jogę, jest początkiem hatha-jogi. Pozycje ciała, od których rozpoczynacie swój ruch, do których ten ruch zmierza lub w których zamiera, są prawie zawsze klasycznymi asanami. Bardzo prawdopodobne jest, że hatha-joga rozwinęła się z medytacji związanej z wolnym ruchem. Jogini zaczęli poruszać się i odkryli, że ich ciała potrzebowały, z jakichś powodów, przyjmować określone pozycje. Nazwy asan jogi: 'kot', 'kobra', 'łuk' itp. Wskazują w jaki sposób te pozycje ciała odpowiadają określonym uczuciom i wyobrażeniom.

Wzmacnianie ruchów i odczuć cielesnych, kinestezji i propriocepcji, wytwarza pewnego rodzaju archaiczną, czy też pierwotną formę jogi, jogę zorientowaną na proces. Moglibyśmy ją również nazwać introwertywną pracą z ciałem albo też pracą z procesem. Polega ona na przyzwoleniu, aby nasze ciała 'śniły'. Wzmacniaj swoje ruchy i podążaj za nimi tak daleko, jak pragną cię poprowadzić, a także patrz, co dzieje się w tobie, gdy to robisz.


Zmiany kanałów


Na granicy, do której doprowadzą cię twoje ruchy, na fizycznym progu możliwości twojego ciała, dzieją się procesy wtórne i twoje sny, tam tez spotkasz swoje śniące ciało. Spróbuj doprowadzić swoje ruchy do ich krańca i zbadaj swoje progi, ograniczenia własnego ciała. Postępuj jednak w sposób bardzo delikatny zbliżając się do granic swoich fizycznych możliwości, ponieważ możliwe jest, że naciągniesz mięśnie, z czego zdasz sobie sprawę dopiero później. Celem tej pracy nie jest dokonanie fizycznego wyczynu, lecz odkrycie tego, kim jesteś. Medytuj, ale nie popychaj się zbyt szybko w stronę progu. Ostrożnie zbliżaj się do granicy swoich fizycznych możliwości, a następnie staraj się utrzymać ciało w tej pozycji.

W takim momencie zmiana kanału wydarzającego się doświadczenia da ci pełniejszą informację o procesie, w którym jesteś kinestetycznie pogrążony. Spróbuj wykonać następujący eksperyment. Zapytaj siebie, jaki obraz jest związany z doznaniem, które odczuwasz. Wizja, która w wyniku tego powstanie, jest twoim biologicznym snem, pozycją wyrażającą twoją moc w danej chwili.

Ruch niesie w sobie wiele procesów i informacji. Nie rób z niego niewłaściwego użytku programując go lub pozwalając, aby się jedynie wydarzał. Próbuj wychwytywać te ruchy, które przydarzają ci się spontanicznie, wzmacniaj je, doprowadzaj aż do końca, a następnie zmieniaj kanały, aby poszerzyć świadomość tego, co robi twoje ciało.

Moje ciało

Nie jestem bardzo elastyczny w fizycznym znaczeniu tego słowa. Ostatnio, gdy praktykowałem jogę odkryłem, że nienawidzę pozycji 'łuk', to znaczy odginania się do tyłu i chwytania się za kostki stóp w trakcie leżenia na brzuchu. Jak ja nie cierpię tej pozycji! Przytrzymywałem się za kostki stóp tak długo, jak mogłem, walcząc ze sobą wszelkimi siłami, i nagle, buch, zmienił mi się kanał na wizualny i zobaczyłem obraz. I co to było? Żelazny Jan, postać z baśni! Ujrzałem zaniedbany aspekt, cień zachodniej cywilizacji, dzikiego człowieka z lasu o prostej, szorstkiej i nieokrzesanej osobowości, archetyp pierwotnego człowieka odrzucony przez nowoczesna cywilizację. Na granicy mojego fizycznego ruchu pojawiła się wizja nieucywilizowanego faceta, żelaznego mężczyzny, który nie podda się, nie ulegnie, lecz zawzięcie będzie walczył, aby zachować siebie. Taka właśnie informacja zawarta była w moich sztywnych mięśniach, takie było znaczenie mojego braku elastyczności.



Arnold Mindell, twórca Psychologii Zorientowanej na Proces
'Praca nad samym sobą' przekład: Tomasz Teodorczyk Nuit Magiue, Warszawa 1995

środa, 23 grudnia 2009

o NLP słów kilka...

Poniżej wkleiłem fragment refleksji wywołanych pytaniem "na sieci"


mam robercie pytanie o Twoje zdanie o NLP,
(...)
"zawsze podejmujesz najlepszą możliwą decyzję" czy to bliskie tego co
rozumiesz pisząc o TAO i ustawianiu, bo w moim rozumieniu tak
powiedziałbym, każdy człowiek ma już te zasoby, wszystkie zasoby jakie
sa mu potrzebne a rolą trenera, coacha, terapeuty, szamana, mistrza jest
pomóc mu je zrealizować, wydobyć."

(...)

>>Hmm. Nie takie to proste jakby się mogło zdawać... "zawsze podejmujesz
>>najlepszą możliwą decyzję" --- jest sensowne pod warunkiem, że dodasz, :
"ze zbioru dotychczas (i mniej więcej) ci znanych na poziomie świadomym"

niedziela, 20 grudnia 2009

CZYM JEST PSYCHOLOGIA ZORIENTOWANA NA PROCES

Z Arnoldem Mindellem Londyn 2008


Główne motto podejścia do terapii (a także do wszelkich pozostałych zagadnień) w ujęciu Psychologi Zorientowanej na Proces (w skrócie POP) brzmi:

"To co się wydarza jest właściwe i powinno uzyskać wsparcie. Określone zdarzenie (problem) wygląda na złe lub na niewłaściwe tylko wówczas, gdy nie rozumiemy dostatecznie kontekstu danego zjawiska czy zdarzenia." (Joe Goodbread)

Tradycja i historia

Psychologia zorientowana na proces to twórcze rozwinięcie myśli C.G. Junga dokonane przez fizyka, psychoterapeutę i analityka jungowskiego Arnolda Mindella. Mindell, praktykując terapię w Zurichu na początku lat siedemdziesiątych XX w. zauważył, że symptomy cielesne są somatycznym odpowiednikiem snów. Dało to początek kolejnym odkryciom Mindella, które wykazały, że sen z ostatniej nocy może być obecny w ciele pod postacią symptomów cielesnych, w nieintencjonalnych ruchach, wydawanych głosach, wizjach, w relacjach z innymi ludźmi oraz w synchronicznościach.

Powyższą wielowymiarowość snów dostrzegał już Jung oraz inni analitycy jungowscy, jednak dopiero Mindell wraz z kolegami i koleżankami podjął się systematycznych badań na tym polu i sformułował teorię "śniącego ciała";. Ponieważ paradygmat myśli jungowskiej był zbyt ciasny dla odkryć Mindella, w początkach lat osiemdziesiątych zostało założone Research Society for Process Oriented Psychology z siedzibą w Zurichu. Napisane przez Mindella książki, spektakularne osiągnięcia na polu terapii oraz prowadzone na całym świecie seminaria przyniosły sławę twórcy tej dziedziny psychologii, a także spopularyzowały POP.

Dzisiaj terapeutów POP oraz ośrodki szkoleniowe tej szkoły terapeutycznej można spotkać na całym świecie. Psychologia Zorientowana na Proces jest w wielu krajach uznana oficjalnie za równoprawną dziedzinę psychologii na równi z jej "matką" analizą głębi Junga, psychoanalizą Freuda, Gestaltem, czy innymi i znajduje zastosowanie w coraz to nowych dziedzinach życia.

POP, podobnie jak psychologia analityczna Junga sięga do tradycji alchemii oraz mądrości Wschodu, a także do najnowszych odkryć fizyki kwantowej i cybernetyki, nie pomijając terapeutycznych osiągnięć licznych szkół współczesnej psychologii. Przejawianie się tego samego snu, który jest pewnym rodzajem informacji czy przekazu w zróżnicowanej formie (a przy zachowanej treści) i w różnych kanałach informacyjnych, jest naoczną realizacją alchemicznej idei Unus Mundus na którą tak często powoływał się C.G. Jung.

Psychologia Zorientowana na Proces ma za sobą 30 lat doświadczeń, a w Polsce już ponad 15. Wyrastając z psychologii C. G. Junga oraz z amerykańskiego pragmatyzmu cechującego jej twórcę Arnolda Mindella, który -- co niezwykle istotne -- jest z wykształcenia fizykiem (ukończył MIT), analitykiem jungowskim oraz doktorem psychologii. Wykształcenie fizyka zadecydowało o tym, że zdaniem Mindella stosowana metoda psychologiczna powinna być skuteczna tak w przypadku jednostek, jak i rodzin oraz większych społeczności i organizacji. W fizyce teorie, które sprawdzają się jedynie w wybranych i nielicznych obszarach rzeczywistości zostają odłożone do lamusa. Obecnie tylko nieliczne metody psychologiczne spełniają postulat zastosowania uniwersalnego, zaś nie wypełnienie tego postulatu może obrazować niedoskonałość lub niepełną przydatność danej metody. Ogromna liczba teorii i szkół psychologicznych wskazuje na to, że większość podejść zajmuje się jedynie wydzielonym i ściśle określonym obszarem bądź zagadnieniem. Podobne zjawisko obserwujemy zresztą we współczesnej medycynie.

Dlaczego „zorientowana na proces”?

W Psychologii Zorientowanej na Proces (dalej POP) proces rozumie się jako:

"jawny i ukryty, nieustanny przepływ informacji (tak w jednostce jak i w organizacji) postrzegany przez obserwatora"

W dobie nieustannych zmian, pewności, że nic nie jest trwałe i wieczne, ujęcie procesowe, okazuje się wielokrotnie trafniejsze od podejść zorientowanych na określony, zdiagnozowany cel lub stan (nawet jeśli nazwać je sukcesem). TO co wydaje się celem i sukcesem w określonym kontekście, w innym miejscu i czasie niekoniecznie nim jest.
Kolejnym, bodaj najważniejszym elementem jest PODMIOTOWOŚĆ doświadczenia klienta. Tylko on lub ona wie co jest dla niej/niego najlepszym rozwiązaniem. Dlatego terapeut(k)a pracy z procesem (POP) nazywany jest także „facylitatorem” (od facile czyli ułatwiać) – czyli tym, kto ułatwia przepływ naturalnych procesów.

Wspaniałym cytatem jest fragment opisu A. Mindella przytaczany przez moich przyjaciół Filipa i Ewę z "Integry":


Mądrość Śniącego Ciała
Psychoterapia POP
psychoterapia psychologia zorientowana na proces

Jeżeli usunie się granice, które przerywają komunikację, i pójdzie za procesem, wówczas oddzielone od siebie części spontanicznie połączą się i zreorganizują. Dzieje się tak, dlatego że każde śniące ciało stanowi anthropos z własną, naturalną mądrością i inteligencją. Doświadczenie uczy, że jeżeli pomoże się ciału osiągnąć świadomość, zrobi ono wszystko, co niezbędne, aby się twórczo zreorganizować. Jeżeli terapeuta próbuje przejąć odpowiedzialność za to, żeby ciało miało się dobrze i było zdrowe, to identyfikuje się z magiczną, twórczą potęgą, którą dysponują wyłącznie sny. Taka pycha zrodzi jedynie przygnębienie ludźmi i naturą ludzką. Proponuję raczej, by terapeuta pokornie przyjął zadanie czynienia nieświadomego świadomym i pozwolił, tajemniczemu zjawisku, zwanemu życiem, robić swoje: tworzyć i reorganizować.

Z książki: "Śniące Ciało w Związkach"


Na moim blogu można poczytać o wielu nowatorskich zastosowaniach tej modalności terapeutycznej, a poniżej załączam wspaniały film stworzony przez AMy Mindell małżonkę Arnolda Mindella. Film obrazuje w jaki sposób pracuje się z symptomami fizycznymi w POP -- ale ten podstawowy schemat stosuje się w przypadku każdego problemu -- który niczym sen -- zawsze okazuje się swoim własnym rozwiązaniem...