Pokazywanie postów oznaczonych etykietą jung. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą jung. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 20 listopada 2017

O Freudzie i Jungu w kontekście snów

C. G. Jung w trakcie wykładu
Chociaż przez pewien czas byli bardzo blisko mając podobne poglądy, a nawet wzajemnie analizują swoje sny, to jednak z czasem Jung bardzo wyraźnie poróżnił się w tej kwestii (i nie tylko) ze swym byłym mentorem Freudem ...
Trochę więcej o różnicy w podejściu do snów pomiędzy  Jungiem a Freudem znajdziesz na moim blogu "Człowiek i jego symbole" , a szczególnie w ostatnim wpisie: 

"Nieco o Freudzie w kontekście snów"

polecam i pozdrawiam serdecznie !


Zachęcam do zakupu ksiązki "Człowiek i jego symbole" z 30 %  bonifikatą. Wszystko, co potrzeba, to wpisać twoje dane - 
Imię, adres email i chęć zakupu książki do formularza, a na tydzień przed jej wyjściem z drukarni dostaniesz kod promocyjny.
Czas ważności kodu/promocji ograniczony jest do 30 dni od otrzymania kodu. Podanie kodu w sklepie internetowym Wydawnictwa KOS zapewni ci rabat !
Nie ma żadnych przedpłat itp. !
Szacowana cena detaliczna ok. 100 zł
Cena z rabatem ok. 70 zł
(książka format a5 ok. 400 str, ponad 180 ilustracji)

kliknij w link formularza i zapisz się:
https://goo.gl/forms/QRzCYfapHw5kh8Lr1

piątek, 17 listopada 2017

O pracy ze snami

Kolejny post na stronie o książce "Człowiek i jego symbole":

PRACA ZE SNEM + ANALITYK

Zachęcam do zakupu ksiązki "Człowiek i jego symbole" z 30 %  bonifikatą. Wszystko, co potrzeba, to wpisać twoje dane - 
Imię, adres email i chęć zakupu książki do formularza, a na tydzień przed jej wyjściem z drukarni dostaniesz kod promocyjny.
Czas ważności kodu/promocji ograniczony jest do 30 dni od otrzymania kodu. Podanie kodu w sklepie internetowym Wydawnictwa KOS zapewni ci rabat !
Nie ma żadnych przedpłat itp. !
Szacowana cena detaliczna ok. 100 zł
Cena z rabatem ok. 70 zł
(książka format a5 ok. 400 str, ponad 180 ilustracji)

kliknij w link formularza i zapisz się:
https://goo.gl/forms/QRzCYfapHw5kh8Lr1

środa, 8 listopada 2017

Człowiek i jego symbole - pierwsze polskie wydanie !

Drogie i Drodzy czytelnicy/czki bloga!

Ostatnimi czasy mało pisałem i rzadko wysyłałem newsletter. Działo się to z powodu introwersji wywołanej 10 – miesięczną pracą nad przekładem i redakcją książki „Człowiek i jego symbole”.
Jest to wspaniałe dzieło, które ukaże się po raz pierwszy w j. polskim w marzec 2018 roku.

niedziela, 15 marca 2015

Sen o Adelaide

Miałem taki sen:

Jedziemy z rodziną samochodem oglądać domy (do kupienia) – pokazuję palcem duże usypane wzgórze o podstawie prostokąta – patrz, mówię, to wysypisko śmieci. Jest zielono (soczysta zieleń wiosny) i sama góra śmieci także jest pokryta trawą.
Potem znajdujemy się w Adelaide, w Australii. Pośród domków jednorodzinnych widzimy zaniedbany, opuszczony dom. Ktoś mówi – o ten dom jest do zasiedlenia, niedawno ktoś go opuścił (w domyśle można go squotować)
Dom jest kwadratowy w podstawie, z wysokim parterem , pod nim podpiwniczenie, dach kopertowy.
Obserwujemy dom i ogród i zastanawiamy się nad wprowadzeniem tam.
------------------------------------------

W dniu przed snem pracowałem z ciałem – rozciągałem się zwracając szczególną uwagę na strukturę i ograniczenia w obszarze powięzi – to mało jeszcze znany obszar, gdzie nerwy czuciowe nie bardzo funkcjonują, a jednocześnie bardzo mocno kształtuje nasze ciało. Pierwsza zwróciła na to uwagę Ida Rolf (Rolfing), ale w ostatnich latach pracuje w tym zakresie coraz więcej ludzi (świadomość wagi tego wzrasta) włącznie z biegaczami amatorami.

piątek, 20 lutego 2015

ŚNIĄCE CIAŁO I ANIMA

Śniło mi się, że pewna z moich dawnych nauczycielek pracy z procesem będąca we śnie bardzo podobna do jednej ze znajomych mi nauczycielek/mistrzyń Zen patrzyła jak oddycham ( nie wiedziałem o tym), po czym pokazała na wybrzuszenie w górze swoich pleców (taki wałeczek/garb z jednej strony, na lewo od kręgosłupa) mówiąc: - nie oddychaj w taki sam sposób jak ja - chodziło o to, że oddychała bardziej z jednej strony - "kanałem" czy jedną z dziurek nosa.
Odczuwałem to także w tym miejscu ciała - fizycznie.
Rano obudziłem się z lekkim bólem w lewej części szyi i skręt głową w lewo sprawia mi ból.

Jakieś sugestie ? :)

Dodając małe co nieco,  oto, co czytałem  przed zaśnięciem (poniżej mój przekład z ang.):

poniedziałek, 22 grudnia 2014

JUNG: "Nie wierzę, że rozum ..."

 I do not believe that reason can be the supreme law of human behaviour, if only because experience shows that in decisive moments behaviour is precisely not guided by reason but rather by overpowering unconscious impulses. 
Letter to Pastor H. Wegmann  12 December 1945
in: Carl Jung, Letters Vol. 1, Pages 401-402.

Nie wierzę, że rozum może być najwyższym prawem zachowań ludzkich, choćby dlatego, że doświadczenie pokazuje, iż w decydujących chwilach zachowanie wcale nie kieruje się rozumem, lecz obezwładniającymi impulsami nieświadomości.
C. G. Jung List do Pastora H. Wegmann'a  12 Grudnia 1945
w: Carl Jung, "Letters" Vol. 1, Pages 401-402. 

środa, 11 grudnia 2013

Eksperyment z nastrojem - Co zrobić z "fochem"?

NAS-TROJE , czyli co robić gdy się focha ...

 

O nastrojach i związanych z nimi "fochach" możnaby wieeeellllleeeeee !!! Bez końca. Skąd się biorą tak nagle? Skąd one przychodzą?
W rozumieniu psychologii Jungowskiej (i GłęBOkiej Demokracji) są one oznaką jednego  z kompleksów (najczęściej aktywizacją Cienia) i pochodzą z tej samej krainy, z której biorą się SNY !!!
Chwilowo  i niespodziewanie pojawiający się Nastrój jest nagłym przypływem snu,

piątek, 22 listopada 2013

MIT ŻYCIA A PODRÓŻ BOHATERA

MIT ŻYCIA A PODRÓŻ BOHATERA (u Campbella)



Mit życia a podróż bohatera.......

Przed wielu laty, na początku XX wieku wielki psychiatra i psycholog Carl Gustaw Jung zaczął głęboko zastanawiać się nad pytaniem, które dotyczyło nie tylko pacjentów, ale jego samego. Pytanie jakie zadawał sobie przez wiele dni a nawet lat brzmiało: „podług jakiego mitu żyję”? Jung początkowo odkrył, że zupełnie nie wie jaki mit chce się przez niego wyrazić. Odkrycie własnego mitu, wyjątkowej ścieżki jaką mu było dane kroczyć zajęło Jungowi wiele lat. Usilne zadawanie sobie podobnego pytania jest jak rozwiązywanie koanu w praktyce Zen. Przeciętny człowiek, w pośpiechu codzienności nie zadaje sobie takich pytań, ale kiedy przyjrzymy się bliżej biografii wielu znanych osób a także historii naszego własnego życia, to okaże się, że wszyscy żyjemy według pewnego, bardzo indywidualnego i wyjątkowego mitu. Co ciekawe, ten mit bardzo często ma precyzyjnie określony scenariusz, który powtarza się od tysięcy lat.

niedziela, 6 października 2013

Bliżej Psyche bliżej Pełni

zdjęcie i cytat z zasobów Akademii Jungowskiej
Około jedna trzecia pacjentów nie cierpi z przyczyn, które można by opisać klinicznie, ale z powodu braku sensu i bezcelowości własnego życia. Nie sprzeciwiłbym się stwierdzeniu, że jest to uogólniona nerwica naszych czasów
Carl Gustaw Jung

Po wielu latach pracy terapeutycznej z ludźmi z całego świata, wydaje mi się, że ignorowanie Śnienia jest nie zdiagnozowaną, globalną epidemią. Ludzie wszędzie cierpią z powodu chronicznej formy lekkiej depresji, gdyż nauczono ich skupiać się na codziennej rzeczywistości oraz zapominać o tym, że wszystko wyrasta ze Śnienia.
To nie jest taki typ depresji, który cię unieszczęśliwia. Jest subtelniejsza. Ten rodzaj depresji jest poczuciem, że czegoś w twoim życiu brakuje nawet, gdy sprawy zewnętrzne układają się dobrze.
Arnold Mindell w: „Śnienie na jawie: techniki 24-godzinnego świadomego śnienia”

Bliżej Psyche, bliżej Pełni

Półroczna grupa intensywnej pracy nad własnym sensem życia i drogą do Pełni
Psyche (gr. ψυχή) – to tchnienie, dusza, psychika – niematerialna część życia, Pełnia (ang. wholeness) to nasza Całkowitość – wielopoziomowa esencja Zdrowia.
W greckiej mitologii Psyche była piękną kobietą, którą pokochał Eros odwiedzając ukochaną każdej nocy pod osłoną ciemności.

Podobnie jest z nami - każdej nocy siła uczuć (Eros) kieruje nas ku Psyche (Duszy). W czasie snu zbliżamy się do Psyche, jednak nocny kontakt z Nią jest krótkotrwały, nieświadomy, zaś światło dnia oddala nas od miłosnego związku z Psyche.
Pomimo tego Dusza na wiele sposobów, nieustannie do nas przemawia sugerując najlepsze rozwiązania i odpowiadając nawet na jeszcze niewyrażone pytania czy modlitwy. Pochłonięci codziennością nie dostrzegamy ważnych sygnałów, znaków i podpowiedzi.

Zapraszam na nowatorski cykl warsztatów, który powstał na bazie 12 lat doświadczeń pracy terapeutycznej skoncentrowanej na pomocy w odnajdywaniu kontaktu z Psyche, celu i sensu

piątek, 4 października 2013

Miłość i sny

W  pewnym  sensie  nauka  pracy  nad  snami  jest  uczeniem  się miłości. O ile psychologiczny rozwój wynikający z pracy nad snami polega na poznawaniu i rozumieniu wewnętrznych części, to duchowe podejście jest uczeniem się miłości.

Im bliżej docierasz do Śnienia,  w  tym  większym  stopniu  stajesz  się  uczniem  Twórcy  Snów, mistycznym kochankiem otwartym na wszystkie części świata i siebie.  Im  bliżej  jesteś  Śnienia,  w  tym  mniejszym  stopniu  musi  ono czekać na ujawnienie się. Będąc bliżej w mniejszym stopniu odczuwasz obecność problemów, a zamiast tego  w większej mierze czujesz  się  częścią  niesamowitego  doświadczenia.

Być  może  w  tym  miejscu  splata  się  mistycyzm,  praca  ze  snem oraz

środa, 10 listopada 2010

O wychowywaniu siebie i dzieci ...

Kiedy pytano Junga (miał co najmniej 5 dzieci ze związku małżeńskiego) o wychowanie - mawiał:

Ja nie tworze na ten temat teorii (w przeciwieństwie do np. Aldera), bo dzieci reagują w 90% na naszą /...dorosłych opiekunów/ nieświadomość. Jeśli dorosły coś ze sobą robi (w sensie świadomości i rozwoju) - to jest to b. dobre dla dzieci (i świata - o ile jest to rzeczywiście doświadczenie wglądu ...)

Wielu pedagogów, psychologów, filozofów stara się obmyślić sposób takiego podejścia do wychowania dzieci, który w jak najmniejszym stopniu będzie zaburzać wyjątkowe talenty i dary z jakimi dzieci przychodzą na świat. Jest to próba wychowania niejako "poza" dotychczasowym systemem zasadniczo warunkującym. Jednak jest to ogromne zadanie. Wychowanie poza systemem paradoksalnie jest wyzwaniem dla "superrodzica" -- musi on/a być prawdziwym liderem/ką. Spójnie pokazywać to, co proponuje. np. samo Wyjscie poza system nagród i kar albo "homeschooling" już zakrawa na bohaterstwo! Nie każdy ma takie siły/moce - możliwości ... To wielki przywilej, jeśli ktoś potrafi w taki sposób zorganizować świat dla swoich dzieci -- Bo to musi być przede wszystkim spójne na wielu płaszczyznach -- gdyż dzieci wychwytują wszelkie niespójności, albo - jak mawiał Jung - reagują na to co nieświadome w nas ...

poniedziałek, 18 stycznia 2010

PRACA WEWNĘTRZNA ZE SZKOŁY JUNGA

DZIŚ:
o notatniku – dzienniku oraz działaniach pozwalających ujawniać i rozbrajać magiczno-kompulsywno moce, które niczym zaklęcia kierują naszymi, zazwyczaj automatycznymi poczynaniami ...
 (z gorącymi podziękowaniami za inspirację Robertowi A. Johnsonowi – analitykowi Jungowskiemu – z książki „Living Your Unlived Life" - z moimi, drobnymi modyfikacjami).


A więc:
 nabywamy zeszyt (lepszy jest od kartek i komputerów!) lub notes oraz wielokolorowy długopis lub 3 (trzy) długopisy w kolorach:

czarny, aby zapisywać myśli;
czerwony, aby opisać uczucia i
niebieski dla opisania doznań cielesnych.

(oczywiście - rodzaje kolorów są wyłącznie sugestią do waszych adaptacji ! )
Przynajmniej 3 razy w tygodniu, a najlepiej codziennie wieczorem dokonuj zapisków w dzienniku/zeszycie.

Zapisywanie takie dobre jest przed snem; podobnie jak „rachunek sumienia”, pomaga lepiej zasnąć i mieć wyraźniejsze sny.
[Z drugiej strony zeszytu możesz umieszczać sny oraz wnioski i wglądy z wykonywanych ćwiczeń, wizje, pomysły, synchroniczności itd. - gorąco polecam]

Najłatwiejsze wydaje się zapisywanie myśli. Przelewaj na papier te, które najczęściej się pojawiały w ciągu dnia (lub poprzedzających dni).

O CZYM I JAK myślałeś/aś najczęściej?

Następnie zajmij się uczuciami (i emocjami) i zapisz te, które najbardziej dały o sobie znać lub te, które najlepiej zapamiętałeś/aś. [możesz tutaj - w powiązaniu z punktem powyżej - zauważyć, że pewne obszary, o których myślałeś/aś niosą ładunek emocjonalny ! Może to wskazywać na aktywny kompleks - taki śpiący wulkanik z dymkiem u góry :) ]

W końcu zajmij się ciałem: obserwuj lub „skanuj” ciało od palców stóp (każdy palec z osobna), poprzez kostki, łydki, uda (koniecznie „przód” i „tył”) miednicę, brzuch klatkę piersiową, plecy, szyję, ręce, głowę, mięśnie twarzy... 
Nic nie zmieniając w swoim ciele, zwracaj uwagę na obszary, gdzie występuje napięcie, znieczulenie, ból, rozkosz, albo gdzie nie masz zbyt wiele świadomości dotyczącej danej części bądź rejonu ciała. Odnotuj spostrzeżenia niebieskim kolorem.
[oczywiście niemożliwe jest oddzielić ciało od emocji ! - chodzi o to, by po prostu doświadczać fenomenologicznie - zjawiska ciała takim, jakim jest]

Kolory będą odzwierciedlać różne aspekty twojej Istoty. Nie czytaj dziennika wcześniej niż po miesiącu. Jeżeli będziesz dokonywać systematycznych (i szczerych) zapisków przez miesiąc lub dłużej, dostrzeżesz w jaki sposób przebiegają twoje doświadczenia i jak są konstruowane – ustanawiane…
Spory wgląd daje samo zauważenie jaki kolor przeważa (bądź nie). Dużo ludzi korzysta przede wszystkim z czarnego – co wskazuje, że ich życie przebiega się w zasadniczo głowach i myślach (i/lub są typem myślącym głównie – w typologii Junga).

Co najważniejsze: - taki zeszyt – dziennik pozwala dostrzec powtarzalne, automatycznie wzbudzane wzorce wypływające z kompleksów, rutyny oraz powtarzalnego, istotnego dla danego okresu czasu procesu wtórnego [w nazewnictwie procesowym – lub kompleksu po jungowsku :) ].

  • Czy któreś myśli powtarzają się ze szczególną częstotliwością bądź mocą? Jaki występuje związek pomiędzy uczuciami a myślami?
  • Czy tracisz humor w chwili, gdy powiesz sobie coś szczególnego?
  • Czy kiedy budzisz się rano, odtwarzasz tę samą starą taśmę w swojej głowie
  • Co się powtarza, kiedy znajdujesz się w stresującej sytuacji?
  • Jakie informacje oddziałują na ciebie i kształtują twoją ocenę rzeczywistości oraz wpływają na podejmowane decyzje?
  • Czy jesteś świadomy stanu twojego ciała w sytuacji konfliktu?
  • Gdzie w twoim ciele utrzymuje się napięcie?
  • Co robisz z subtelnymi intuicjami?
  • Czy w ogóle je dostrzegasz?
  • A może pomijasz je, żeby wykonać codzienny plan zadań?


Samo uświadomienie działania określonych wzorców prowadzi do drobnych, stopniowych zmian. Świadomość leczy. Dzieje się to tak samo jak przy pacy ze snami – ich rozumienie, akceptacja przekazu ze snu oraz integracja wpływa na nieświadomość i uwalnia człowieka ze zbyt ścisłego uwięzienia w kompleksie. Współzależnie nieświadomość także się zmienia.
Z jeszcze innej strony: - taki zeszyt po miesiącu lub dwóch - jest świetnym materiałem, z jakim możesz się zgłosić na terapię lub inne zajęcia !!!

Na prowadzonych przeze mnie zajęciach lub na sesjach indywidualnych możesz nauczysz się jak dostrzegać działanie i moc kompleksów (wzorców), jak spowalniać lub zmniejszać a nawet niwelować ich efekt oraz powiększać zakres wolności czyli faktycznej swobody wyboru…


UWAGA: Przez „swobodę wyboru” rozumiem podejście głęboko demokratyczne do wszelkich wewnętrznych części oraz ustanowiony przez nie konsens :) – zatem „wybór” niekoniecznie będzie zgodny z pierwotnymi zamiarami „ego” :) ...



odp. na komentarz 1 : Tak, proszę . O ile to możliwe, to mam też prośbę o podanie źródła-linku. Pozdrawiam. R.P.

czwartek, 7 stycznia 2010

WALKA ZE SPRZYMIERZEŃCEM - NASZYM STRACHEM

Jeden z pierwszych autorów piszących horrory, H. P. Lovecraft, stwierdził na początku XX w, że najstarszą i najsilniejszą emocją człowieka jest strach. A najstarszym i najsilniejszym z lęków jest obawa przed nieznanym... .

Skyrim Will Include the Ability to Summon a Dragon Ally
Producenci gier (także filmowcy czy autorzy powieści np. "Ziemiomorze" Ursuli le Guin) często korzystają z archetypowych obrazów smoków oraz wątku walki bohatera ze smokiem - ilustracja z gry "Elder Scrolls V: Skyrim"


Strach towarzyszy nam od urodzenia. Dzięki tej emocji możemy całkiem skutecznie chronić się przed licznymi niebezpieczeństwami. Jednak z biegiem lat, chociaż jesteśmy już dorosłe, bywa, że strach nadal kieruje naszymi poczynaniami tak samo, jak w dzieciństwie. W niezauważalny i subtelny sposób ta najsilniejsza z emocji może sterować całym naszym życiem i postępowaniem. Im dłużej jesteśmy pod jej wpływem, tym bardziej stajemy się zamknięte i niewrażliwe na inne, ożywcze podpowiedzi płynące z głębi duszy. Życie wielkiej liczby osób ukierunkowane jest głównie na to, żeby się nie bać. Ludzie robią to na różne sposoby: unikają sytuacji nieprzyjemnych i nie chcianych, znieczulają się lekarstwami, alkoholem, muzyką czy innymi rodzajami głośnej rozrywki lub "przerzuca" ich na drugą stronę, po czym wykazują nierozsądną brawurę „przełamując” strach.

Innym rodzajem strachu - najczęściej powiązanym ze wstydem - jest niemożność przyznania się do tego, że coś większego, wspanialszego chce się przejawić poprzez nas w świecie! Że celem życia nie jest „szczęście” opisywane przez popularne tygodniki, ale odkrycie znaczenia i sensu życia - własnej najgłębszej realizacji, w tym tego, co zwie się "po-wołaniem".
Strach często wiąże się z Cieniem i podobnie jak sam Cień ma dwa oblicza:
 -- to co się wydaje nam najgorsze, najpotworniejsze oraz to,
--  co najwspanialsze ...

O tym, że jesteśmy czymś więcej niż nam się wydaje, choć boimy się do tego przyznać, pisała Marianne Williamson w książce „A Return to Love” (Pierwsze wydanie: 1992):


„Nasz najgłębiej zakorzeniony strach nie rodzi się z poczucia, że coś z nami jest „nie w porządku”. Najbardziej boimy się własnej, niezmierzonej siły. Najbardziej lękamy się własnego światła, a nie ciemności. Zadajemy sobie pytania: czy to możliwe, żebym był/a tak błyskotliwa/y, piękna, utalentowana i bajeczna?
A przecież taki/a właśnie jesteś!
Jesteś 
dzieckiem Bożym.
 Pomniejszanie siebie, w żaden sposób nie służy światu. Nie ma nic cudownego w tym, że kurczymy się, aby inni w naszym otoczeniu nie czuli się zaniepokojeni. 
Urodziliśmy się, aby manifestować obecną w nas bożą chwałę. 
Ta jakość nie jest własnością wybrańców; jest częścią każdej (i każdego) z nas.
 Kiedy pozwalamy na to, żeby rozbłysło nasze wewnętrzne światło, to nieświadomie dajemy innym ludziom przyzwolenie, by również tak czynili.
Kiedy uwalniamy się od strachu, to sama nasza obecność automatycznie wyzwala (od strachu) innych."

wtorek, 5 stycznia 2010

MIT ŻYCIA A SYMPTOMY CHRONICZNE

Poniżej fragment wywiadu przeprowadzonego z Dr. Stephen Schuitevoerder'em - terapeutą psychologii zorientowanej na proces, mieszkającego w Stanach.


Interviewer: Can you say something about the relationship between chronic body symptoms and life myths?

S: The relationship between chronic body symptoms and life myths is quite profound for me. Some of the depth analysts in Freudian and Jungian psychology found that repetitive childhood dreams and nightmares reflect a deep psychological process which tends to run through a long period of our lives. We could describe this as a life myth process that happens in significant childhood dreams, which result in us having some issues which we work with over a long period of time. The parallel in the body is the dreaming of the body around specific chronic, long-term symptoms. When these long term symptoms are explored they often reflect this mythical process. Unfolding this is incredibly exciting and provides untold richness for so many people. The wisdom of the body is actually quite remarkable.

przekład:

(pytający): Czy możesz powiedzieć coś na temat związków pomiędzy przewlekłymi, chronicznymi objawami związanymi z ciałem (jak choroby, itp.,) a mitem życiowym?

S: Związek między przewlekłymi symptomami ciała a życiowymi mitami jest dla mnie bardzo głęboki. Niektórzy analitycy głębi wywodzący się z psychologii Freuda i Junga odkryli, że powtarzające się dziecięce sny oraz koszmary odzwierciedlają głęboki proces psychologiczny, który dąży do aktualizacji w dłuższym okresie naszego życia. Moglibyśmy to opisać jako proces mitu życiowego, który wydarza się w znaczących dziecięcych snach, co w efekcie owocuje tym, że pojawiają się problemy, nad którymi pracujemy przez dłuższy okres czasu. Jeżeli chodzi o odpowiednik na poziomie ciała, to śni ono stwarzając określone, przewlekłe, długo utrzymujące się objawy. Kiedy zaczniemy pracować z tymi symptomami, to okazuje się, że często odzwierciedlają one omawiany, mityczny proces. Rozwijanie i odkrywanie tego aspektu jest niezwykle ekscytujące i stanowi niezmierzone bogactwo dla bardzo wielu ludzi. Mądrość ciała jest w istocie bardzo imponująca.

niedziela, 3 stycznia 2010

JOGA A PSYCHOLOGIA ZORIENTOWANA NA PROCES

Ostatnio zastanawiałem się nad współpracą z pewną szkoła jogi, gdzie mógłbym włączać elementy pracy z ruchem, z propriocepcją oraz generalnie pracy nad samym/samą sobą metodami pracy z procesem i ku swemu zdziwieniu a dokładniej mówiąc miłemu zaskoczeniu znalazłem na stronach Centrum Jogi Adama Bielewicza cytaty z książki Arnolda Mindella 'Praca nad samym sobą'.

Książka pochodzi z 2 okresów pracy autora przedzielonych kilkoma latami. Pierwsza część to początek lat osiemdziesiątych XXw. Wówczas Arny był w związku z Barbarą Croci. Barbara jest psychoterapeutką POP ze Szwajcarii, ponadto od lat 70 XXw uczy jogi ( praktykuje również Watsu), a także bywa częstym gościem na odosobnieniach w Plum Village prowadzonych przez słynnego, wietnamskiego mistrza Zen Thich Nhat Hahna.
To właśnie Barbara uczyła Arniego jogi, prawidłowych asan, wzmacniania doznań oraz medytacji Zen. Razem doszli do wniosku, że joga powstała z powolnego Ruchu Autentycznego zorientowanego na Proces i stworzyli podwaliny koncepcji Jogi Zorientowanej na Proces, której między innymi uczy mieszkająca w Paryżu Evelyn Figuerora .


Psychologia zorientowana na proces a joga

Arnold Mindell

Typy fizycznego ciała

Podczas jednego z prowadzonych przeze mnie seminariów medytacyjnych pracowałem z pewnym mężczyzną, który bezskutecznie próbował walczyć ze swoją nadwaga. W trakcie pracy, wzmacniając ruch swojego ciała zaczął się wolno poruszać. Jego ciało wykonało asanę 'świeca' (położył się na plecach i podniósł nogi, ścisnął biodra rękami, a łokcie ułożył płasko na podłodze aż nogi ustawiły się zupełnie pionowo). Następnie przeszedł do wykonywania asany 'pług' (zob. ryc. 5a i 5b, na których sławny nauczyciel hatha-jogi BKS Iyengar demonstruje te pozycje ciała).




Żołądek przeszkadzał mu, gdy próbował przerzucić nogi za siebie na podłogę, jednak jego ciało domagało się przyjęcia takiej pozycji! Ciężar ciała powodował, że prawie nie był w stanie oddychać. Pozostał jednak w tej pozycji wzmacniając w ten sposób proprioceptywne doświadczenie aż do chwili, gdy nie mógł dłużej tak wytrzymać. W tamtym momencie pojawiła mu się wizja. Zmiana kanałów następuje automatycznie, gdy wzmacniamy nasze doznania tak bardzo, jak to jest tylko możliwe, w tym wypadku propriocepcja przeszłą w wizualizację. Mężczyzna ujrzał w swojej wizji reklamę Michelin`a - potężnego mężczyznę stojącego pod oponą. Powiedział, że opona jest miękka od zewnątrz ale w środku posiada żelazną strukturę. Waga ciała była mu wyraźnie potrzebna, aby pomóc mu w uświadomieniu sobie, że to on sam jest taką właśnie oponą Michelin`a, miękką na zewnątrz, lecz twarda w środku.
Był zadziwiony swoją wizją, gdyż wydawało mu się, że jest słaby. Wyobrażam sobie, że ten mężczyzna był zdolny do przejawienia poprzez siebie tej szczególnej części świata, tego jego aspektu, który przemawia w sposób delikatny, lecz wewnątrz siebie ma żelazna strukturę mądrości. Ciało tego mężczyzny niesie w sobie dokładnie to, czego on sam potrzebuje. Dieta, czy zaplanowane ćwiczenia fizyczne tu nie wystarczą, bowiem potrzebuje on świadomości swej wewnętrznej siły.

Podczas innego seminarium medytacyjnego bardzo wysoki mężczyzna pracował ze swoją tendencją do poruszania się w trakcie medytacji. Wzmocnił swoje ruchy i szybko odkrył, że prowadzą go one do do wyobrażenia siebie jako giganta. Kiedy zaczął podnosić się z pozycji siedzącej miał wizję, w której zobaczył siebie stojącego wysoko ponad światem, wznoszącego się ponad swoją matką. Matka, jak opowiadał dalej, nie pozwalała mu rozwijać się i powstrzymywała jego doświadczenia związane z miłością. Ten mężczyzna potrzebował wysokiego wzrostu, żeby przewyższyć swoją matkę oraz inne moce wewnętrzne i zewnętrzne wobec niego, które nie chciały dopuścić do tego, aby mógł kochać. Kiedy tak dalej poruszał się , nagle w naturalny i spontaniczny sposób przyjął pozycję ciała, która w jodze nosi nazwę 'góra' (zob. ryc.6).
Ciało każdego z nas jest czymś bardzo szczególnym, jak widzimy to na podstawie omawianych przykładów, a wzięcie swego ciała w pełne posiadanie, stawanie się tym, co w nim wyczuwamy jest zadaniem, które mamy do spełnienia na tym świecie.

Ruch

Zalecam, abyście po trwającej pół godziny medytacji bez ruchu i z zamkniętymi oczami zbadali następnie swoją kinestezję, kanał ruchowy. Ruch może być związany z doznaniami występującymi w innych kanałach lub też można go doświadczyć w sposób całkowicie samoistny. Niektórzy tancerze, osoby najbardziej uzdolnione ruchowo, często nic nie czują, nic nie widzą ani nie słyszą lecz jedynie podążają za swoim zmysłem ruchu.

Aby dowiedzieć się czegoś o ruchu zacznijcie od medytacji nad swoimi uczuciami, nad tym, co widzicie i słyszycie, tak jak to czyniliście do tej pory, a potem wzmocnijcie te doznania. Spróbujcie następnie wychwycić i podążyć za drobnymi tendencjami do wykonania jakiegos ruchu. Zacznijcie ruszać się powoli. Jeżeli siedzicie w pozycji lotosu, możecie odkryć, że kiwacie się do przodu i do tyłu. Zauważcie swą potrzebę do pochylania się i odchylania się, co jest związane ze zmniejszeniem napięcia mięśni pleców. Zwróćcie uwagę na to, co dzieje się w waszej szyi, szczękach oraz wewnątrz ust. Zaobserwujcie jakie ruchy mają miejsce w waszym gardle, gdy kołyszecie się na boki. Jeżeli zorientujecie się, że macie ochotę wstać, zróbcie to, ale w taki sposób, aby stało się to najbardziej fascynującą rzeczą jaką kiedykolwiek w życiu robiliście. Zbadajcie i prześledźcie każdy swój ruch. Zauważcie jak skrzypią wam stawy, odkryjcie ich istnienie! Zbadajcie mechanikę ruchów, ścięgna, mięśnie wewnętrzne, a nawet doświadczenia wewnątrz jamy brzusznej, które pomagają w wykonaniu ruchu. Jeżeli będziecie poruszać się naprawdę wolno, zajmie wam to mnóstwo czasu i pracy, nawet gdy będzie to ruch o centymetr w jakimkolwiek kierunku. Ten typ poruszania się należy całkowicie do obszaru odmiennych stanów świadomości. Cieszcie się nim. Jeżeli wstajecie obserwujcie, co się wtedy dzieje. Wstańcie i wyprostujcie się. Spróbujcie stanąć najpierw na jednej, potem na drugiej nodze. Która z nich jest bardziej obciążona ciężarem ciała, gdy stoicie na obu nogach? Czy może wolno przestępujecie z nogi na nogę? Czy zaczynacie chodzić? Jeżeli tak właśnie się przydarza, to zauważcie, co dzieje się w waszych stopach, obserwujcie ich mięśnie i kości.

Joga i ruch

Ten rodzaj medytacji związanej z wolnym ruchem poszerza jogę, jest początkiem hatha-jogi. Pozycje ciała, od których rozpoczynacie swój ruch, do których ten ruch zmierza lub w których zamiera, są prawie zawsze klasycznymi asanami. Bardzo prawdopodobne jest, że hatha-joga rozwinęła się z medytacji związanej z wolnym ruchem. Jogini zaczęli poruszać się i odkryli, że ich ciała potrzebowały, z jakichś powodów, przyjmować określone pozycje. Nazwy asan jogi: 'kot', 'kobra', 'łuk' itp. Wskazują w jaki sposób te pozycje ciała odpowiadają określonym uczuciom i wyobrażeniom.

Wzmacnianie ruchów i odczuć cielesnych, kinestezji i propriocepcji, wytwarza pewnego rodzaju archaiczną, czy też pierwotną formę jogi, jogę zorientowaną na proces. Moglibyśmy ją również nazwać introwertywną pracą z ciałem albo też pracą z procesem. Polega ona na przyzwoleniu, aby nasze ciała 'śniły'. Wzmacniaj swoje ruchy i podążaj za nimi tak daleko, jak pragną cię poprowadzić, a także patrz, co dzieje się w tobie, gdy to robisz.


Zmiany kanałów


Na granicy, do której doprowadzą cię twoje ruchy, na fizycznym progu możliwości twojego ciała, dzieją się procesy wtórne i twoje sny, tam tez spotkasz swoje śniące ciało. Spróbuj doprowadzić swoje ruchy do ich krańca i zbadaj swoje progi, ograniczenia własnego ciała. Postępuj jednak w sposób bardzo delikatny zbliżając się do granic swoich fizycznych możliwości, ponieważ możliwe jest, że naciągniesz mięśnie, z czego zdasz sobie sprawę dopiero później. Celem tej pracy nie jest dokonanie fizycznego wyczynu, lecz odkrycie tego, kim jesteś. Medytuj, ale nie popychaj się zbyt szybko w stronę progu. Ostrożnie zbliżaj się do granicy swoich fizycznych możliwości, a następnie staraj się utrzymać ciało w tej pozycji.

W takim momencie zmiana kanału wydarzającego się doświadczenia da ci pełniejszą informację o procesie, w którym jesteś kinestetycznie pogrążony. Spróbuj wykonać następujący eksperyment. Zapytaj siebie, jaki obraz jest związany z doznaniem, które odczuwasz. Wizja, która w wyniku tego powstanie, jest twoim biologicznym snem, pozycją wyrażającą twoją moc w danej chwili.

Ruch niesie w sobie wiele procesów i informacji. Nie rób z niego niewłaściwego użytku programując go lub pozwalając, aby się jedynie wydarzał. Próbuj wychwytywać te ruchy, które przydarzają ci się spontanicznie, wzmacniaj je, doprowadzaj aż do końca, a następnie zmieniaj kanały, aby poszerzyć świadomość tego, co robi twoje ciało.

Moje ciało

Nie jestem bardzo elastyczny w fizycznym znaczeniu tego słowa. Ostatnio, gdy praktykowałem jogę odkryłem, że nienawidzę pozycji 'łuk', to znaczy odginania się do tyłu i chwytania się za kostki stóp w trakcie leżenia na brzuchu. Jak ja nie cierpię tej pozycji! Przytrzymywałem się za kostki stóp tak długo, jak mogłem, walcząc ze sobą wszelkimi siłami, i nagle, buch, zmienił mi się kanał na wizualny i zobaczyłem obraz. I co to było? Żelazny Jan, postać z baśni! Ujrzałem zaniedbany aspekt, cień zachodniej cywilizacji, dzikiego człowieka z lasu o prostej, szorstkiej i nieokrzesanej osobowości, archetyp pierwotnego człowieka odrzucony przez nowoczesna cywilizację. Na granicy mojego fizycznego ruchu pojawiła się wizja nieucywilizowanego faceta, żelaznego mężczyzny, który nie podda się, nie ulegnie, lecz zawzięcie będzie walczył, aby zachować siebie. Taka właśnie informacja zawarta była w moich sztywnych mięśniach, takie było znaczenie mojego braku elastyczności.



Arnold Mindell, twórca Psychologii Zorientowanej na Proces
'Praca nad samym sobą' przekład: Tomasz Teodorczyk Nuit Magiue, Warszawa 1995

środa, 23 grudnia 2009

o NLP słów kilka...

Poniżej wkleiłem fragment refleksji wywołanych pytaniem "na sieci"


mam robercie pytanie o Twoje zdanie o NLP,
(...)
"zawsze podejmujesz najlepszą możliwą decyzję" czy to bliskie tego co
rozumiesz pisząc o TAO i ustawianiu, bo w moim rozumieniu tak
powiedziałbym, każdy człowiek ma już te zasoby, wszystkie zasoby jakie
sa mu potrzebne a rolą trenera, coacha, terapeuty, szamana, mistrza jest
pomóc mu je zrealizować, wydobyć."

(...)

>>Hmm. Nie takie to proste jakby się mogło zdawać... "zawsze podejmujesz
>>najlepszą możliwą decyzję" --- jest sensowne pod warunkiem, że dodasz, :
"ze zbioru dotychczas (i mniej więcej) ci znanych na poziomie świadomym"

sobota, 19 grudnia 2009

Ah! ten Jung -- i jego SŁYNNA WYPOWIEDŹ

A właściwie odpowiedź na pytanie: -- czy wierzy pan w życie po śmierci ... ( w wywiadzie dla BBC )
Jak znajdę chwilkę to przełożę na polski ...
a poniżej video z tym kawałkiem 4 min

Interviewer: I know that you say death is psychologically just as important as birth and like it is an integral part of life, but surely, it can't be like birth if it is an end. Can it?

Jung: Yes. If it is an end and there we are not quite certain about this end because we know that there are these pecular faculties of the psyche- that it isn't entirely confined to space and time. You can have dreams or visions of the future. You can see around corners and such things. Only igonrants deny these facst (ja - german). Its quite evident that they do exist and have existed always. Now these facts show that the psyche- in part, at least- is not dependent on these confinements. And then what? When the psyche is not under that obligation to....live in time and space alone- and obviously, it doesn't. Then, in .. to that extent, they psyche is not submitted to those laws and that means a..a practical continuation of life of a sort of psychical existence beyond time and space.

Interviewer: Do you- yourself believe that death is probably the end or do you believe....

Jung: Well, I can't say - wissen Sie ? (german translated wold be: you see ?)- the word "believe" is a difficult thing for me. I don't "believe"; I must have a reason for a certain hypothesis. Either I know a thing; and when I KNOW it, I don't need to believe it. If I- I don't allow myself, for instance, to believe a thing just for sake of believing it. I can't believe it! But when there are sufficient reasons for a certain hypothesis, I shall accept these reasons naturally. And to say "We have to recon with the possibility of [so and so]." You know?

Interviewer: Well...now you told us that we should regard death as being a goal and to stray away from it is to evade life and life's purpose. What advice would you give to people in their later life to enable them to do this when most of them must, in fact, believe that death is the end of everything?

Jung: Well...you see I have treated many old people and its quite interesting to watch what their conscious doing with the fact that it is apparantly threatened with the complete end. It disregards it. Life behaves as if it were going on and so I think it is better for old people to live on...to look forward to the next day; as if he had to spend centuries and then he lives happily, but when he is afraid and he doesn't looks forward; he looks back. He petrifies. He gets stiff and he dies before his time, but when hes living on, looking forward to the great adventture that is ahead, then he lives. And that is about what your concious is intending to do. Of course it is quite obvious that we're all going to die and this is the sad finale of everything, but never-the-less, there is something in us that doesn't believe it, apparently, but this is merely a fact, a psychological fact. Doesn't mean to me that it proves something. It is simply so. For instance, I may not know why we need salt, but we prefer to eat salt too because we feel better. And so when you think in a certain way, you may feel considerably better. And I think if you think along the lines of nature, then you think properly



piątek, 18 grudnia 2009

ZNOWU JUNG ...


C.G.JUNG


Today humanity, as never before, is split into two apparently irreconcilable halves. The psychological rule says that when an inner situation is not made conscious, it happens outside, as fate. That is to say, when the individual remains undivided and does not become conscious of his inner contradictions, the world must perforce act out the conflict and be torn into opposite halves. / C.G. Jung 1959

czyli po polsku:

"Obecnie ludzkość, jak nigdy wcześniej, jest podzielona na dwie połówki pozornie nie do pogodzenia. Psychologiczna zasada głosi, że kiedy sytuacja wewnętrzna nie jest uświadomiona, to wydarza się "na zewnątrz", jak los. Chodzi o to, że jeśli osoba jest niepodzielona i nie uświadamia sobie swoich wewnętrznych sprzeczności, świat musi z konieczności odegrać (za nią) ten konflikt rozdzierając się na dwie przeciwne sobie połówki."


i jeszcze:

«Całość mej pracy, wszystko, co osiągnąłem z pomocą umysłu i ducha, wyewoluowało z tych najwcześńiejszych snów i fantazji.»
"Wspomnienia, Sny, Myśli"

piątek, 11 grudnia 2009

TAKA MYŚL C.G. JUNGA (po angielsku na razie))

"The decisive question for man is: Is he related to someething infinite or not? That is the telling question of his life. Only if we know that the thing which truly matters is the infinte can we avoid fixing our interest upon futilities, and upon all kinds of goals which are not of real importance." -- C.G. Jung

Co znaczy w szybkim przekładzie:
„Decydującym pytaniem dla człowieka jest: Czy ma on związek z czymś nieskończonym, czy nie? To jest zasadniczy problemu jego życia. Możemy uniknąć bezowocnych poszukiwań i realizacji celów niemających rzeczywistego znaczenia tylko wówczas, gdy wiemy, że rzecz, która naprawdę się liczy jest czymś związanym z nieskończonością.” -- C. G. Jung




do komentarza:

tak, zdecydowanie chodzi o człowieka! (a person), ale Jung, urodzony 2 XIX w pisał to ponad 70 lat temu .... w Szwajcarii, gdzie kobiety prawa wyborcze wywalczyły sobie chyba dopiero na pocz. lat 70tch XXw !!!
sorry, ze tu pisze to, ale chce mi działać opcja wpisywania komentarzy...