Pokazywanie postów oznaczonych etykietą aborygeni. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą aborygeni. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 4 czerwca 2020

NAGUAL a nieświadomość


zapraszam na WARSZTAT (online):

Psychologia i szamanizm - „NAGUAL a nieświadomość”

Z aborygeńskiego punktu widzenia współczesne techniki terapeutyczne zostały stworzone lub wyśnione przez Ducha Ziemi. Nowoczesne metody są pomocne, a nawet często dla wielu z nas okazują się znakomite. Lecz obecnie wymagają one odnowy, magii i powiązania ze starożytnymi praktykami. Są nadmiernie introwertywne i nie zajmują się przekształcaniem społeczności ani ducha otoczenia. Wydaje się, że rozwój terapii znalazł się w impasie”.
Arnold Mindell w: „Psychologia i szamanizm”

Rzeczywistość, to uzgodniona w danej kulturze koncepcja - na dodatek zmienna w czasie i przestrzeni.
Starożytne tradycje mówią, że to, co „rzeczywiste” jest nieustannie kreowane przez ducha lub Śnienie. Jednak współczesny świat oddzielił ludzi od Śnienia i zgadzamy się na istnienie w jednowymiarowej rzeczywistości.
Psychologia w swoich wyprawach w nieznane usiłuje tak czerpać ze Źródeł oraz nieświadomości, aby spożytkować Śnienia dla wzmacniania pozycji człowieka w codziennej rzeczywistości (choć nie zawsze - zobacz ) ...
Jednak co stoi za rzeczy-wistością? Co kreuje namacalne manifestacje?
Czy potrafimy jeszcze wkraczać w nurt nieustannego powstawania i zanikania chwilowych zjawisk oraz współtworzyć te zjawiska?

piątek, 30 października 2015

Dziś o ŚNIENIU (Dreamtime)

Ponieważ ostatnio promuję wspaniałą metodę zarządzania projektami jaką jest "Dragon Dreaming", to naturalną koleją odnajduję wątki wspólne Psychologii Zorientowanej na Proces i Dragon Dreaming.
W Dragon Dreaming ważna jest pierwsza z ćwiartek pozwalająca zaistnieć projektom w  świecie. Ta ćwiartka do Śnienie (Dreaming), formowanie wspólnych marzeń, u-rzeczy-w-istnianie ich. Ta ćwiartka ma oczywiście odniesienie zarówno do naszych marzeń jak i do  koncepcji Epoki Snów Aborygenów wraz ze szczególnym rozumieniem Czasu w tum ujęciu.
Poniżej cytat z Książki Arnolda Mindell'a "Śnienie na Jawie" w moim przekładzie i z moimi uwagami :


Na pytanie, dlaczego ignorujemy Śnienie, pewien australijski Aborygen odpowiedział prościej, mówiąc, że większość ludzi po prosu pozostawia Śnienie za sobą. Ten człowiek mówi nie tylko o kolonializacji, o smutnym rozdziale historii, kiedy europejska cywilizacja zdominowała i skrzywdziła ludy Australii. On mówi także o zinternalizowanym rasizmie, dewaluacji Śnienia charakterystycznej dla większość ludzi z głównego nurtu kultury. Mówi o tym, w jaki sposób ludzie zachodniej cywilizacji marginalizują własne śnienie. Większość z nas odwraca się od własnej, Śniącej duszy i ją ignoruje.
Systemy edukacyjne tłumią nie tylko śnienie, ale także aborygeński sposób życia. W większości szkół, dzieciom które są rozmarzone zwraca się uwagę na ich niestosowne zachowanie. Dzieciom grozi publiczne poniżanie za medytacyjną postawę lub za bujanie w obłokach.
Nie tylko ludy pierwotne, ale każdy z nas cierpi z powodu zdziesiątkowania kultur plemiennych. Choć w krajach demokratycznych wiele osób zwraca uwagę na przejawy rasizmu, to niewielu zauważa wewnętrzne prześladowania Śnienia lub będącej tego wynikiem depresji wywierającej wpływ na naszą, aborygeńską naturę. Możliwe, że ignorujesz Śnienie z powodu zewnętrznego i wewnętrznego rasizmu.

piątek, 16 października 2015

DRAGON DREAMING - o książce i metodzie

John Croft, Lisandra Barbuto i autor
Pod koniec maja i na początku czerwca 2015 miałem zaszczyt i wielką przyjemność uczestniczyć w 10 dniowym szkoleniu „Dragon Dreaming” oraz „Dragon Dreaming Intensive” prowadzonym przez głównego twórcę i propagatora metody Dragon Dreaming, Johna Crofta z Australii. O samym kursie i wspaniałej grupie ludzi, która zjechała się z całej Europy długo możnaby opowiadać, jednak w tym miejscu chciałem się podzielić z wami minimalną dawką wiedzy o tej metodzie oraz mojej inicjatywie przekładu na język polski i wydania niewielkiej publikacji „Dragon Dreaming Project Design”.

Środki na przekład i wydanie tej publikacji zbieram na portalu crowdfundingowym Polak Potrafi (http://polakpotrafi.pl/projekt/dragon-dreaming )

niedziela, 15 marca 2015

Sen o Adelaide

Miałem taki sen:

Jedziemy z rodziną samochodem oglądać domy (do kupienia) – pokazuję palcem duże usypane wzgórze o podstawie prostokąta – patrz, mówię, to wysypisko śmieci. Jest zielono (soczysta zieleń wiosny) i sama góra śmieci także jest pokryta trawą.
Potem znajdujemy się w Adelaide, w Australii. Pośród domków jednorodzinnych widzimy zaniedbany, opuszczony dom. Ktoś mówi – o ten dom jest do zasiedlenia, niedawno ktoś go opuścił (w domyśle można go squotować)
Dom jest kwadratowy w podstawie, z wysokim parterem , pod nim podpiwniczenie, dach kopertowy.
Obserwujemy dom i ogród i zastanawiamy się nad wprowadzeniem tam.
------------------------------------------

W dniu przed snem pracowałem z ciałem – rozciągałem się zwracając szczególną uwagę na strukturę i ograniczenia w obszarze powięzi – to mało jeszcze znany obszar, gdzie nerwy czuciowe nie bardzo funkcjonują, a jednocześnie bardzo mocno kształtuje nasze ciało. Pierwsza zwróciła na to uwagę Ida Rolf (Rolfing), ale w ostatnich latach pracuje w tym zakresie coraz więcej ludzi (świadomość wagi tego wzrasta) włącznie z biegaczami amatorami.

wtorek, 19 listopada 2013

TĘCZA, TĘCZOWY WĄŻ i ZBAWICIEL

Załączony obrazek przedstawia TĘCZOWEGO WĘŻA (może ten sam, co wyszedł z pod Ziemi na pl. /nomen omen/ Zbawiciela i do Niej jak ów "Zbawiciel") powrócił i w Niej Śni ...
Kiedy myślę o  s/palonej tęczy na pl. Zbawiciela w Warszawie jedną z refleksji jaka mnie nachodzi, to potrzeba zauważenia także symbolicznych wymiarów tego zdarzenia (zdarzeń) mając na uwadze, że wszystkie wymiary: społeczne (uzgodniona rzeczywistość) oraz symboliczne (w tym Śnienie) mają znaczenie.

Na początek proponuję wykonać eksperyment:
1. Zrelaksuj się przez chwilę, może weź kilka spokojnych oddechów, pozwól sobie na zamglenie umysłu. Następnie zadaj sobie pytanie: jakie jest twoje  pierwsze skojarzenie ze słowem "Tęcza" ? Co ci ona przypomina?
2. Spróbuj wzmocnić to skojarzenie udając się do krainy z  której przybyło owo skojarzenie - gdzieś tam ... w innym czasie i innym miejscu ...
3. Opowiedz krótką historię z tej krainy zaczynającą się od "dawno, dawno temu, za górami, za lasami ..."
4. Jak płynie czas w tej krainie, jaka jest tam przestrzeń, jak ustosunkowują się do siebie żyjące "TAM" istoty i w jaki sposób się komunikują ze sobą?
5. Gdybyś mogła wnieść coś z tej Krainy do naszego świata, to co by to było? Czy to, co byś wniosła mogłoby być w jakimś (choćby najdrobniejszym) sensie Zbawieniem dla naszego świata?

napisz proszę swoje spostrzeżenia z ww ćwiczenia  w komentarzu :)

wtorek, 24 listopada 2009

PIEŚŃ MOCY


źródło obrazka: http://darwinstable.wordpress.com/2008/12/24/the-high-protein-diet-of-the-australian-aborigine/

Pieśń mocy

O pozytywnym i niezwykle silnym działaniu muzyki, a szczególnie śpiewu napisano już bardzo wiele artykułów i książek. Ostatnio naukowcy badający wpływ śpiewu na zdrowie człowieka stwierdzili, że spokojna, skłaniająca do medytacji muzyka zwalnia pracę serca i rytm oddechu. Samo słuchanie pozwala dostroić oddech do spokojnego rytmu muzyki. A jeśli ktoś zacznie śpiewać regularnie, na przykład w chórze, to wyraźnie poprawi się jego kondycja, wzmocni mięśnie brzucha oraz mięśnie szkieletowe. Ponadto chóralny śpiew wymusza poprawny i głębszy oddech. Przy odpowiedniej muzyce lepiej rosną nawet rośliny.
Tworzenie muzyki, granie oraz umiejętność śpiewania to najprawdopodobniej wrodzone umiejętności. Człowiek jeszcze przed narodzinami, już od 18 – 20 tygodnia ciąży słyszy dźwięki i na nie reaguje. W szóstym miesiącu życia płodowego, wewnętrzne części ucha człowieka osiągają taką wielkość jak w wieku dorosłym. To jedyne części ciała, które są tak dojrzałe tym wieku! Nic zatem dziwnego, że dziecko doskonale słyszy nie tylko to, co się dzieje w brzuchu matki, ale także dźwięki dobiegające z otoczenia. Jednak dla dziecka znajdującego się w macicy, najdoskonalsze jest połączenie dźwięku dobiegającego z wnętrza ciała matki z tym, co na zewnątrz. Takim połączeniem jest mowa i śpiew matki, które przy spokojnym nasileniu osiągają dla dziecka głośność 80 db, czyli tyle, co przeciętny odkurzacz!
We wschodniej Afryce można jeszcze natknąć się na cudowną tradycję związaną z pieśnią, muzyką oraz ich wpływem na życie człowieka jeszcze przed jego poczęciem. Mieszkające na tym obszarze kobiety czekają z zajściem w ciążę na pieśń dziecka. Kiedy wiedzą, że ta pieśń jest już blisko – na przykład może im się przyśnić, odchodzą samotnie poza wioskę i udają się w pobliże lasu. Tam wybierają jedno z drzew i nasłuchują. Po pewnym czasie daje się usłyszeć wyjątkowa pieśń. Jest to pieśń dziecka, które urodzi kobieta. Przyszła matka wraca do wioski i wybiera ojca dziecka. Razem udają się pod to samo drzewo, gdzie kobieta uczy partnera pieśni dziecka po czym kochają się śpiewając razem tę pieśń przywołując tym samym duszę dziecka. Kiedy kobieta zachodzi w ciążę, śpiewa tę samą pieśń dziecku, a następnie uczy słów i melodii inne kobiety-położne ze swojej wsi. Później położne śpiewają tę pieśń dziecku i matce w trakcie porodu. Ta sama pieśń staje się z czasem kołysanką i na przestrzeni lat towarzyszy dziecku we wszystkich ważnych obrzędach oraz inicjacjach. Kiedy człowiek dożywa swojego wieku i kończy życie na tej planecie, członkowie jego społeczności śpiewają mu jego pieśń, kiedy umiera oraz przez kilka dni po śmierci... Wiele badań naukowych oraz tradycji duchowych mówi o tym, że zmysł słuchu nie tylko budzi się jako pierwszy, ale i zamiera jako ostatni.
Opisana pieśń należy tylko do jednej osoby i jest niepowtarzalna. Taka pieśń jest pieśnią mocy, osobistą pieśnią mówiącą o wyjątkowych „wibracjach” czy też falach kwantowych danego człowieka wyrażonych za pomocą dźwięku muzyki i towarzyszących jej słów. Dźwięk to rodzaj fali, wibracji jakie wzbudzamy w powietrzu. Jest to fala która może oddziaływać również na nasze ciała. Pieśń mocy związana jest ze snami, z naszą nieświadomością, z tym co meksykański nauczyciel Castanedy don Juan nazywał Nagualem oraz z otaczającym nas światem. Ludzie, którzy są uwrażliwieni na dobrze współbrzmienie ze światem, na przykład australijscy Aborygeni ,często udają się rankiem do buszu, aby wyśpiewać swój sen i dzięki temu lepiej „dostroić się” do świata. Współczesny mężczyzna, który wyśpiewuje rano być może niezwykłe arie przy goleniu, nieświadomie powtarza tę, pradawną czynność „dostrajania” się do swoich wibracji i współbrzmienia ze światem.
Przed tysiącami lat, ludzie żyjący blisko z przyrodą i ze swoimi odczuciami, potrafili odkrywać takie pieśni mocy, które najlepiej współgrały z wibracjami danej osoby oraz z jej relacjami ze światem. Jeszcze dziś zdarza się, że oświecony guru w Indiach dobiera swoim wyznawcom specjalne dźwięki, których powtarzanie ma im pomóc w drodze do oświecenia. Kiedyś każdy dysponował osobistą pieśnią mocy. Obecnie jest nam to również dostępne i można poznać własna pieśń mocy na przykład uczestnicząc w warsztatach łączących dawne technik szamańskie z współczesną psychologią, lub ucząc się archaicznych pieśni, a nawet piosenek ludowych.
Pieśń mocy, to także jedno z narzędzi w „pracy” szamana. Podczas rytuałów i obrzędów rzadko który szaman mówi. Ewentualna przemowa może być porównywalna do rytmicznego śpiewu, rodzaju melorecytacji, do której czasem podobna jest muzyka rap. Kiedy 10 lat temu byłem we Włoszech, łem o muzyce z młodym, czarnoskórym Senegalczykiem, który sprzedawał na plaży bębny. Wspomniałem wówczas, że już w latach siedemdziesiątych niektórzy Jamajczycy rapowali, na co Senegalczyk odparł: „w Senegalu śpiewamy tak od stuleci, posłuchaj ..." i zaśpiewał mi rapowo ― hip-hop-ową, ludową senegalską piosenkę, przygrywając sobie na bębenku. Jak widać, pewne rytmy są najwyraźniej wrodzonym dziedzictwem każdego człowieka bez względu na czas i miejsce.
Znajomość pieśni mocy pozwala nawiązać kontakt z własną siłą i osobistymi, rzadko używanymi zasobami. Jednak nie dzieje się to poprzez nabywanie dodatkowych sił, lecz dzięki lepszemu dostrojeniu własnych energii do mocy Ziemi i otoczenia. Czy bez warsztatów i bez szamanów potrafimy odnaleźć własną pieśń mocy? Taka możliwość jest całkiem realna. Potrzeba tylko wyznaczyć sobie do tego szczególny czas i specjalne miejsce.
Poszukiwanie pieśni mocy bywa nazywane polowaniem, ponieważ powinno się ono odbyć w możliwie bezludnym miejscu, w ciszy i w samotności. Prawie sto lat temu, Eskimoski szaman wyjaśniał to takimi słowami: „najlepsze magiczne słowa to te, które przychodzą wówczas, gdy przebywa się samotnie w górach. Zawsze mają one najsilniejsze działanie. Moc samotności jest wielka i pozostaje poza zrozumieniem". Warto jednak dodać, że nie jest to absolutna konieczność. Czasami pieśń mocy może pojawić się spontanicznie, i to w każdych warunkach.
Aby odnaleźć swoją pieśń mocy, najlepiej będzie wyjechać za miasto: w góry, do lasu, na pola i łąki, w miejsca, gdzie przez wiele godzin nie natkniesz się na nikogo. W dniu poszukiwania pieśni nie należy jeść śniadania ani innych posiłków. Przed wyruszeniem na wyprawę wzbudź w sobie silne pragnienie odkrycia pieśni mocy – cokolwiek przez to rozumiesz. Może to być na przykład twoja osobista pieśń na tę chwilę lub na jeden dzień.
Kiedy już znajdziesz się na terenie „łowów” na pieśń mocy, idź powoli, w kierunku, w którym „niosą" cię nogi i dokąd ziemia kieruje twoimi stopami. Uważnie przyglądaj się otoczeniu, słuchaj odgłosów, wąchaj zapachy i odczuwaj ruch swojego ciała. Zauważ czy jesteś częścią tej okolicy, częścią Natury, czy też twoja obecność potrzebna jest bardziej w innym miejscu. W miejscach, które ci się spodobają, możesz na chwilę usiąść i odpocząć. Sprawdzaj w swoim wnętrzu, czy to jest „to” miejsce. Twoja wędrówka nie ma celu, a więc nie ma także pośpiechu. Jeśli natrafisz na miejsce, które spodoba ci się szczególnie, a poznasz to po tym, że że nie będzie ci się chciało wstawać i ruszać dalej, zamknij oczy i uważnie wsłuchaj się w siebie oraz w odgłosy otoczenia.
Najpierw postaraj się odnaleźć rytm. Wspólny rytm Matki Natury i rytm twojej Pieśni. W takich, szczególnych chwilach Rytm Natury i rytm Pieśni są tym samym. Wystarczy tylko po-słuchać, a potem zanucić, to, co słyszysz! Zazwyczaj pierwsza przychodzi melodia, a później (czasem po wielu dniach lub nawet tygodniach) słowa. Czasami słowa mogą ci się kojarzyć z jakimś nieznanym, „indiańskim" dialektem. Poczuj ich brzmienie i rezonans. Jak odbierasz brzmienie swojej pieśni poprzez ciało? Czy potrafisz słuchać tak, jak dziecko w łonie matki?
Ważne jest subiektywne wrażenie, mówiące o tym, że pieśń „przychodzi” sama. Zdarza się, że pierwsze „polowanie" na pieśń mocy nie przyniesie efektów, wówczas trzeba je powtórzyć. Bywa i tak, że, pieśń nadchodzi wraz z rytmem kroków zaraz po wyruszeniu na „polowanie” i to nawet razem ze słowami. Twojemu wykształconemu i racjonalnemu umysłowi słowa te mogą wydać się głupie i banalne, a one są zwyczajnie proste i nie wyszukane. Te słowa pochodzą z głębi twojego ducha i z ducha Natury, a przecież raczej niemożliwe jest, żeby twój duch i duch Natury był głupi i banalny?
Jeśli masz taką możliwość, to nagraj swoją pieśń mocy na dyktafon i posłuchaj. A w każdym razie zapamiętaj! Śpiewaj ją co jakiś czas, zwłaszcza, gdy uznasz, że potrzebujesz więcej energii. A jeśli kiedyś poczujesz osłabienie, przygnębienie lub nawet depresję, to zwróć się do swojej pieśni i zacznij ją z pełnym zaangażowaniem śpiewać nie przerywając przez co najmniej piętnaście minut. Gwarantuję, że taki śpiew pozwala uzyskać jeśli nie całkowitą, to na pewno częściową poprawę nastroju.