wtorek, 26 maja 2026

Jeszcze o Cieniu i jego włączaniu, niższej, trudno dostępnej funkcji psychicznej, która także leży "w cieniu" oraz o Animie/Animusie dziś :)

 Witajcie,


dziś specjalnie dla WAS (moich nielicznych czytelników czytelniczek) :)  fragment z książki oraz filmik będzie /na koniec / !

Polecam.






Opowiadam i piszę tu (i tam) dużo o Cieniu (dlatego napisałem o "Nim" książkę - którą polecam nieustannie), ale było też o niższej, trudno dostępnej funkcji psychicznej, która także leży "w cieniu" oraz o Animie/Animusie - o których nie można ani zapomnieć, ani ich chirurgicznie oddzielać. Te trzy zawsze są splątane i wpływają na "świadomość", o czym warto pamiętać przy pracy z cieniem !
Marie Louise von Franz o tym opowiada w swoich wykładach.
Np.:

To, co mamy na myśli, mówiąc o cieniu, może się bardzo różnić i wcale nie jest tak proste, jak zwykle zakładamy. W psychologii jungowskiej cień definiujemy zazwyczaj jako ucieleśnienie pewnych aspektów nieświadomości, które mogłyby zostać włączone do ego, ale z różnych powodów nie zostały. Można więc powiedzieć, że cień to ciemna, nieprzeżyta i wypartej strona kompleksu ego, ale to tylko częściowo prawda.

Jung nie znosił sytuacji, gdy jego uczniowie byli zbyt dosłowni, przywiązywali się do pojęć i zamieniali je w system, a potem cytowali go, nie do końca rozumiejąc, co mówią, podczas dyskusji powiedział kiedyś wszystkim obecnym: „To wszystko bzdury. Cień to po prostu cała nieświadomość.” Mówił, że zapomnieliśmy, jak te kwestie były omawiane i jak przeżywane przez daną osobę, oraz że zawsze trzeba brać pod uwagę stan analizowanego w danym momencie.

Jeśli ktoś, kto nic nie wie o psychologii, przychodzi na sesję analityczną i  dowiaduje się, że gdzieś  w tyle części umysłu istnieją pewne procesy, których ludzie nie są świadomi, to właśnie jest dla niego cień. Zatem na pierwszym etapie zbliżania się do nieświadomości cień jest właściwie jedynie metodologiczną nazwą dla wszystkiego we mnie, o czym nie mogę bezpośrednio wiedzieć.

Dopiero gdy rozpoczynamy zagłębianie się w sferę cienia osobowości i badamy jej różne aspekty, zaczyna się pojawiać w snach personifikacja nieświadomości o tej samej płci co śniący (czy śniąca). Ale wówczas taka osoba odkrywa, że w tym nieznanym obszarze istnieje jeszcze inny kompleks reakcji, zwany animą albo animusem, który reprezentuje uczucia, nastroje, idee itd. Mówimy też o pojęciu Self, czyli Jaźni.

Dla celów praktycznych Jung uznał, że nie ma potrzeby iść dalej niż przez te trzy etapy. Kiedy więc mówimy o cieniu, musimy brać pod uwagę sytuację osobistą oraz konkretny etap świadomości i wewnętrznej samoświadomości danej osoby. Na początkowym etapie możemy więc powiedzieć, że cień to wszystko to, co w tobie jest, a czego nie znasz.

Ogólnie rzecz biorąc, badając Cień, odkrywamy, że składa się on częściowo z elementów osobistych, a częściowo ze zbiorowych. W praktyce, gdy po raz pierwszy spotykamy się z cieniem, jest on po prostu zbiorem cech, w których nie potrafimy odróżnić, co jest osobiste, a co zbiorowe.

Jako przykład można powiedzieć, że ktoś ma rodziców o bardzo różnych charakterach i dziedziczy po obojgu pewne cechy, które — można by rzec — nie mieszają się lub nie łączą ze sobą zbyt dobrze. Na przykład prowadziłam kiedyś  analizę z osobą, która odziedziczyła po ojcu gwałtowny i brutalny temperament, a po matce nadmiarową drażliwość. Jak mogła być tymi dwiema osobami jednocześnie? Jeśli ktoś ją zdenerwował, ogarniały ją dwie przeciwstawne reakcje. ...

W rozwoju człowieka zazwyczaj dokonuje się wybór między takimi możliwościami, tak że jedna strona staje się mniej lub bardziej trwała. Potem dochodzi wychowanie, a następnie przyzwyczajenia czy nawyki. Kiedy człowiek stale wybiera jedną cechę i daje jej pierwszeństwo, staje się ona jego drugą naturą, zaś druga cecha zostaje zepchnięta "pod dywan", choć nadal istnieje. Z tych wypartych cech, które nie są przyjmowane ani akceptowane, ponieważ nie pasują do wybranej postawy, tworzy się cień.

Przy pewnym stopniu wglądu oraz z pomocą snów ludziom stosunkowo łatwo jest rozpoznać te cechy — i właśnie to nazywamy uświadomieniem sobie cienia. Na tym analiza zwykle się zatrzymuje. Ale nie jest to żaden wielki sukces, bo potem pojawia się znacznie trudniejszy problem, z którym ludzie mają ogromne kłopoty.

Wiedzą już, czym jest ich cień, ale nie potrafią go wyrazić ani włączyć do swojego życia. Oczywiście najbliższe otoczenie nie lubi, gdy człowiek się zmienia, bo oznacza to, że inni także muszą się dostosować. Rodzina będzie po prostu wściekła, gdy któryś z łagodnych i potulnych członków nagle stanie się agresywny i powie: „Nie, wobec tych żądań”. Prowadzi to do wielu krytycznych uwag, a ponieważ ego tej osoby nie później z tego zadowolone, integracja cienia może się nie powieść. I cały problem zostaje zablokowany.

Zaakceptowanie w sobie cechy, której się nie lubi, a którą przez lata się tłumiło, jest aktem wielkiej odwagi. Lecz jeśli człowiek nie zaakceptuje tej cechy, to działa ona za jego plecami. Zauważenie oraz uznanie istnienia cienia, to część problemu, powiedzenie: coś się ze mną stało, coś się wymknęło — to jedno, jednak prawdziwy dylemat etyczny zaczyna się wtedy, gdy człowiek postanawia świadomie wyrazić cień. To wymaga wielkiej ostrożności i namysłu, jeśli ma nie wywołać destrukcyjnego skutku. 

[ten etap w Psychologii zorientowanej na proces Arnold Mindell nazywał "karmieniem potwora" - czy to w pracy z jednostką, czy z grupami RP]
Chciałabym podać  tu przykład;
Typy uczuciowe mają skłonność do okrucieństwa i zawężania percepcji, gdy oceniają swoich przyjaciół. Z jednej strony potrafią bardzo dobrze wyczuwać ludzi, ale za plecami — swoimi i cudzymi — mają radykalnie negatywne myśli i osądy na ich temat.
Niedawno byłam w hotelu z osobą o typie uczuciowym. Sama jestem typem myślącym i zdarzyło się, że kiedy spotkałyśmy się po raz pierwszy, bardzo się spieszyłem i tylko szybko ją minąłem, rzucając krótkie powitanie. W rezultacie uznała, że jej nie lubię, że jestem na nią zła, że nie chcę spędzić z nią dnia, że jestem zimna i nieprzyjemna itd. Typ uczuciowy nagle przełączył się na negatywne myślenie i wytworzył szereg negatywnych myśli wraz z całym wyjaśnieniem, dlaczego ją minąłem.
W początkowym etapie cień jest w całości nieświadomy — to napływ emocji, osądów i temu podobnych reakcji. Można powiedzieć, że moją znajomą angażowało negatywne myślenie animusa, ale w rzeczywistości był to wybuch negatywnych myśli (w jej przypadku funkcja niższa), brutalne emocje (cień) oraz pewne destrukcyjne osądy (w tym przypadku animus).
Jeśli badacie takie negatywne wybuchy, to potraficie rozróżnić między tym, co nazywamy cieniem, a funkcją osądzającą, którą u kobiety określamy mianem animus'a. Z czasem ludzie odkrywają w sobie negatywne cechy i udaje im się nie tylko je dostrzec, ale także je wyrazić — co oznacza rezygnację z pewnych ideałów i standardów oraz wymaga dużej rozwagi i przemyślenia, jeśli chcesz uniknąć destrukcji w otoczeniu.
Ponieważ w snach można odkryć także elementy, które nie wydają się osobiste, mówimy, że cień składa się częściowo z materiału osobistego, a częściowo z bezosobowego i zbiorowego.
Wszystkie cywilizacje, a zwłaszcza chrześcijańska, mają własny cień. To banalne stwierdzenie, ale jeśli przyjrzymy się innym cywilizacjom, możemy dostrzec, w czym są od nas lepsze. W Indiach na przykład są oni daleko przed nami pod względem duchowej i filozoficznej postawy, ale ich zachowania społeczne są dla nas szokujące. Jeśli przejdziesz ulicami Bengalu, zobaczysz wiele osób umierających z głodu. Są w skrajnym położeniu, a mimo to nikt nie zwraca na to uwagi, bo to ich karma. A ludzie muszą troszczyć się o siebie, o własne zbawienie; zajmowanie się innymi oznaczałoby po prostu uwikłanie w sprawy doczesne.
Dla nas, Europejczyków, taka postawa społeczna psuje pogląd na cały kraj, bo jest rzeczą oburzającą widzieć ludzi głodujących i ignorowanych. Nazwalibyśmy ten obraz cieniem cywilizacji indyjskiej. Ich ekstrawersja jest poniżej normy, a introwersja powyżej. Możliwe, że ta "jasna" strona nie jest świadoma ciemnej strony, która jest tak oczywista dla innej cywilizacji. Gdyby ktoś żył całkiem samotnie, praktycznie niemożliwe byłoby dostrzeżenie własnego cienia, ponieważ nie byłoby nikogo, kto powiedziałby, jak wyglądasz z zewnątrz. Potrzebny jest obserwator.
Jeśli weźmiemy pod uwagę reakcję obserwatora, moglibyśmy mówić o cieniach różnych cywilizacji. Na przykład ludzie Wschodu uważają, że nasza postawa zbiorowa jest całkowicie nieświadoma pewnych faktów metafizycznych i że naiwnie tkwimy w złudzeniach. Tak właśnie im się jawimy, ale sami tego nie widzimy. Musimy posiadać cień, którego jeszcze nie zasymilowaliśmy, którego nie jesteśmy świadomi. Cień zbiorowy jest szczególnie groźnyponieważ ludzie wzajemnie wspierają się w swojej ślepocie. Dopiero w słowach albo w nienawiści do innych narodów ujawnia się jakiś aspekt cienia zbiorowego.
Może zatem powiedzieć, że Europejczyk posiada pewne złe lub nieadekwatne cechy, które zostały wyparte przez jednostkę, a także że ma złe lub niższe cechy grupy, której jest częścią — cechy, których na ogół nie jest świadomy. Cień zbiorowy pojawia się również w innej formie. Niektóre cechy w nas ulegają osłabieniu, gdy jesteśmy w małej grupie lub sami, natomiast nagle się nasilają, gdy znajdujemy się w większej grupie. Widać to wyraźnie w zjawisku kompensacji, typowym dla wycofanych introwertyków, którzy mają silne pragnienie bycia błyskotliwymi i ważnymi w tłumie. Ekstrawertyk stanowi przeciwieństwo. Gdy introwertyk jest sam, informuje że nie jest ambitny i nie dba o to, nie knuje ambitnych intryg, naprawdę jest sobą i jest zadowolony ze swojej introwersji. Jednak wystarczy umieścić go w tłumie ambitnych ekstrawertyków, a natychmiast „złapie” tę atmosferę. Można to porównać do kobiety, która biegnie do sklepu, by kupić coś taniego, a za nią pędzą wszystkie inne kobiety, po czym wracają do domu i mówią: „Właściwie to dlaczego ja to kupiłam?”.
Jeśli ktoś odczuwa ambicję tylko wtedy, gdy znajduje się w grupie, można uznać, że jest to przejaw cienia zbiorowego.
w: "The Problem of the Shadow in Fairy Tales" (wykład Zurich zimą 1957)






Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za komentarz - twoja opinia/zdanie jest dla mnie ważne !