ŚNIĄCE CIAŁO SZAMANKI (i SZAMANA)

Dziś wróciłem do książki Arnolda Mindell'a "The Shaman's Body"

oto inspirujący fragment w moim przekładzie ...


Częścią szamańskiej ścieżki są wszystkie rodzaje groźnych działań. One przerażają szamana i ożywiają jego drogę. Jego życie wypełnia postrzeganie duchów, słuchanie tajemnych języków i doświadczanie nieopisywalnych historii – wliczając w to wchodzenie na drogę zmarłych. Nie zaskakuje zatem, że we współczesnej opowieści o szamańskim nauczaniu don Juana stwierdzenie, że ścieżka do świadomości jest złożoną, „narzuconą” bitwą, w której to co nieznane stanowi dla ciebie zachętę.
            Ponieważ ciągle chcesz coś wyprzeć, uniknąć czegoś lub coś zwalczyć, to nie budzi zdziwienia fakt, że ścieżka szamańska jest nazywana ścieżką wojownika. Albo jesteś nieznaną ofiarą jakieś innej siły lub osoby, albo próbujesz dokonać heroicznego wyczynu przygotowując się na spotkanie niewyjaśnialnych mocy, które zawsze będą znaczniejsze i potężniejsze od ciebie. Chociaż niektórzy wybierają raczej odpoczynek niż spotkanie z tymi siłami, przysłowiowy nauczyciel powiada, iż te, niewytłumaczalne siły nadejdą bez względu na to czy będziesz na nie gotów, czy nie. Musisz je napotkać, poddać się im rozpraszając się lub czyniąc z tych mocy swoich sprzymierzeńców.
            Szamańska ścieżka to dozgonne zmagania z nieznanym. Jest pełna napięcia, ponieważ ciągle stajesz do konfrontacji z nowymi aspektami rzeczywistości leżącymi tuż poza twoim, nieustannie poszerzającym się zasięgiem radzenia sobie z nimi oraz integrowania ich.
Stres i kłopotliwe sny, nieprzejednane problemy ciała, poważne kryzysy relacyjne, uzależnienia, nieznośne nastroje i koleje losu, prowokują do przebudzenia się i do walki o swoje życie. Życie wydaje się atakować niczym przeciwnik, być może dlatego, że go unikasz. Kwestie nieprzyjemne lub
nieznane widzisz jako odrębne od ciebie aspekty rzeczywistości.
            Myślisz: „Jestem tym, a nie tamtym. Nigdy nie będę taka jak tamto”. Myślisz, że wszystko co jest podobne do snu pochodzi z innej rzeczywistości. Kiedy otwierasz się na nowe aspekty życia, nieznane staje się bliższe i pojawia się jako to, co właśnie próbuje się wydarzyć. Ale wraz z każdym kolejnym wglądem pojawiają się nowe, nieodgadnione sytuacje, które pobudzają cię a  zarazem powstrzymują. Zawsze starasz określać siebie, zamiast podążać za losem.
            Nauczyciel szamanizmu te, budzące konflikty aspekty losu pojmuje bynajmniej nie jak przeciwników do pokonania, ale jako potencjalnych i możliwie najpotężniejszych sprzymierzeńców. Tym właśnie są niewytłumaczalne siły. Czy będą to potwory, bóstwa, problemy z ciałem, problemy ze światem czy z ludźmi, stanowią one wyzwanie nawołujące cię do rozszerzenia tożsamości i do zaakceptowania ich niczym latającego dywanu, wiodącego do odnowy. Jeden aspekt kierujących tobą mocy można nazwać, inny - zgodnie z pierwszym rozdziałem „Tao Te Ching” – jest nieopisany...
            Australijscy Aborygeni mówią o mocy w podobny sposób. W pewnej opowieści mężczyzna powiada: „Mój ojciec mówił ... Popatrz chłopcze. Tutaj jest twoje Śnienie. To wielka sprawa; nigdy nie możesz pozwolić mu umknąć ... Coś tam jest; nie wiemy co; coś ... jak silnik, jak moc, ogromna moc; ciężko pracuje; ‘popycha’ ”.
            Tubylczy nauczyciele starają się otworzyć ci oczy na siłę nieznanego, na to „coś”, na tę podobną do silnika moc i na fakt, że on pracuje. Jednak natura tej siły jest trudna do wytłumaczenia. We wszystkich tradycjach oznaczanie centrum jako pracy przeciwstawnych sił, wynika z szacunku dla niewytłumaczalnej natury mocy.
            O ile wiele systemów psychologicznych i duchowych proponuje wyjaśnianie i unikanie zablokowań, o tyle szamani uważają, że tam właśnie mieści się „moc”, która tylko częściowo należy do ciebie. Jako uczeń dowiadujesz się, że świat jest pełen przerażających wydarzeń; doświadczasz siebie jako bezsilnej istoty, przypartej do muru przytłaczającymi i niewytłumaczalnymi siłami.
Zamiast walczyć z tymi siłami lub silić się na ich wyjaśnianie, szamanka rezygnuje z prób zmiany nieuchwytnego i sama się zmienia, dostosowując się to kierunku działania mocy.
            Przeciętna osoba, którą don Juan nazywa „widmem” stara się utrzymać te siły w ryzach i nie zgadza się na poczucie własnej bezsilności. Osoba przeciętna, twoja naiwna nieświadomość, skłania cię do przekonania, że lekarstwo uleczy ciało, psychologia doda ci rozsądku, a uprzejma
postawa pomoże w problemach w związku. Modlitwa zmniejszy nacisk losu a technologia powstrzyma wszechświat. Cokolwiek się dzieje, czepiasz się przekonania, że albo uratujesz się od nieznanego, albo odkryjesz nowe rozwiązania problemów. Wierzysz, że jesteś środkiem należącego do ciebie świata.
            Twoją bezsilność zdradzają jedynie chwilowy strach i utrata poczucia bezpieczeństwa. Mądrzejsza część ciebie, twój wewnętrzny czarownik, zdaje sobie sprawę, że życie w ostateczności jest czymś poza twoim umysłem i poza zmieniającym się ciałem. Żadna teoria nie może całkowicie wyjaśnić wszystkiego, a źródła twoich najprostszych impulsów wydają się być związane z samym wszechświatem. W takim świetle, uczeń szamanizmu stara się zaprzyjaźnić z nieznanym.
            Szamańska uczennica przyjmuje ten punkt widzenia i próbuje przekształcić atak losu w sprzymierzeńca, traktując to jak doświadczenie jej własnej głębi i energii, które ją wzmacnia dając jednocześnie większy wgląd w tajemnicę. W jednej z pierwszych wypowiedzi w książce „Podróż do Ixtlan” don Juan ostrzega Castanedę, że szamanizm nie pomoże mu w lepszej jakości życia. Stawanie się wojownikiem blokuje cię, czyniąc każdy krok jeszcze bardziej skomplikowanym i niebezpieczniejszym od poprzedniego.
            To ostrzeżenie opisuje przerażającą naturę ścieżki wiedzy. Wszystko co wiedzie do tej ścieżki, psychologia, szamanizm lub praktyka medytacji, nie powinno być reklamowane jako droga do pokoju i harmonii, gdyż ścieżka może także wieść w przeciwną stronę. Poszerzona świadomość zaprasza do większych odkryć i otwiera na siły, które zmuszają cię do życia, wyrażania i akceptowania natury tych odkryć tak jak samej siebie. To z kolei prowadzi cię do powtarzającego się konfliktu z własną tożsamością i ze społecznością.
            Relaksacja, pokój, uzdrawianie i błogość są przerwami w spotkaniach z rzeczywistością. Potrzebujemy nowego ujęcia, które obejmowałoby cały proces przygody i odkrywania przerażającej i strasznej natury naszego świata. Kiedy wszyscy poszukują zdrowia i miłości, szamańska uczennica poszukuje także kłopotów i jedności z naturą.

Komentarze

  1. Szukam kłopotów. Wcale ich nie chcę, ale zrozumiałam w pewnym momencie, że wybór ścieżki miłości oznacza ciągłą gotowość na śmierć. I na każdą rzecz, jaka może się przydarzyć.
    O tym właśnie mówią wiersze Rumiego - kwintesencja jego filozofii - błędnie cytowane jako erotyki... Ale niech będzie, można i tak.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Dziękuję za komentarz - twoja opinia/zdanie jest dla mnie ważne !