Wiersz

nocny wiersz napisałem, przyszedł do mnie za dnia, w szpitalu dziecięcym w Prokocimiu, Krakowie.
Szpitale dają doskonałą perspektywę nietrwałości i refleksji. Polecam.








Dziś byłem w szpitalu dla dzieci
budowanym przez imperialistów
na ziemiach komunistów


kilkuletnie dziecko
zachłystując się radosnym śmiechem

biegło
powłócząc jedną nogą a w ręku

trzymało woreczek stomijny

i łyse całkiem było
przez co
nie dowiedziałem się
czy swój to
czy obcy.

Komentarze