wtorek, 11 sierpnia 2015

medytacja, oświecenie, pycha ...

19 lipca pisałem o niebezpieczeństwach związanych z relaksacją (z książki Arnolda Mindella "O pracy nad samym sobą" ) Wspomniany post wzbudził spore zainteresowanie oraz spowodował dyskusję na facebooku.
Dzisiaj o innym podejściu do medytacji (z tej samej książki) - warto zapoznać się, może Cię to zainspiruje ?

KANAŁ RELACJI
W wielu wschodnich tradycjach duchowych stwarza się pewne programy lub rytuały osobistych relacji zaniedbując zajmowanie się problemami, które występują w komunikacji z drugim człowiekiem.
Unikanie procesów re­lacyjnych daje pewną korzyść jaką jest wzmocnienie doświadczeń wewnętrz­nych, jednak wypieranie uczuć, które powstają w danej relacji nigdy nie może się w pełni powieść; w ten sposób tworzymy jedynie coraz więcej konfliktów zewnętrznych, gdyż emocje, których unikamy i tak wychodzą na jaw w inny sposób.

„ŚMIECIE UMYSŁU"
Często zastanawiałem się dlaczego tak wielu nauczycieli robi wrażenie, jak gdyby patrzyli z góry na zwykłe, codzienne emocje oraz na tak zwane „śmiecie" umysłu, które w końcu stanowią ogromną większość życia psy­chicznego. Niektórzy nauczyciele liczą oddechy, rygorystycznie koncentrują się na określonym obiekcie, skupiają się na biciu serca lub powtarzają mantrę aby poddać kontroli zmysły. Jednakże blokowanie percepcji pochodzą­cej od jednych zmysłów i faworyzowanie innych jest jedynie próbą oszukania świadomego umysłu. Nie można zniszczyć sygnałów zmysłowych skupiając się na czymś innym. Postępując w ten sposób zaledwie je wypieramy. .Jeże­li nie zajmiemy się nimi bezpośrednio, skierują one medytację w ślepy zaułek i sprawią, że osiągnięcie potrzebnego nam stanu będzie trwało miesiące lub la­ta, podczas gdy byłoby to do zrobienia w kilka minut, gdyby przeszkadzające nam myśli dotyczące zachłanności czy zazdrości zostały świadomie przepra­cowane i przekształcone.
W wielu praktykach związanych z ruchem New Age natrafiamy na sprzecz­ne postawy w stosunku do „niższych ludzkich popędów", takich jak chci­wość, zazdrość czy nienawiść. Niektórzy nauczyciele zalecają, aby podchodzić do nich w sposób neutralny: „Kiedy spostrzegasz ich obecność pozwól aby przez ciebie przepłynęły". Inni z kolei nauczają, że należy przezwyciężać te niższe popędy poprzez odczuwanie miłości i współczucia do wszelkiego stworzenia. Jeszcze inni zalecają trudne do zastosowania podporządkowanie się określo­nym moralnym nakazom związanym z zachowaniem czystości ciała i umys­łu.
Jednym z powodów dla których owe sprzeczne podejścia często obecne w praktykach wschodnich są tak powszechnie akceptowane przez ludzi upra­wiających medytację na Zachodzie jest fakt, że podział na Wschód i Zachód przestaje istnieć, gdy mamy do czynienia z osobistymi problemami jednostki. Każdy człowiek chce pozbyć się bólu, każdy obawia się egotycznych i kom­pulsywnych tendencji, każdy też woli spokój ducha od nadmiernie rozwiniętych ambicji. Jednak z mojego doświadczenia w pracy z ludźmi wynika, że najbar­dziej istotne zmiany wydarzają się wtedy, gdy tej części osobowości, która sprawia kłopoty, pozwolimy się odsłonić i w pełni wyrazić przy jednoczes­nym uznaniu przez świadomość wartości owej części.
Jeżeli więc jesteś zachłanny lub bardzo ambitny, spróbuj świadomie utożsa­mić się z tylni poglądami. Ujmij się za nimi oraz pomóż im ujawnić zawarty w nich przekaz. Nie musisz próbować ich eliminować, ponieważ, gdy tylko informacja w nich zawarta zostanie ujawniona i doceniona same po­pędy zaczną ulegać przemianie.

OŚWIECENIE CZY PYCHA ZWIĄZANA Z NEW AGE
Podejścia psychologiczne zarówno na Wschodzie jak i na Zachodzie przyznają, że zmiana jest jedynie czasowa: wyłącznie proces jest stały. Stąd też jakiekolwiek staranie, aby stworzyć lub osiągnąć taki stan umysłu, który ma miejsce w momentach występowania najwyższej świadomości, z koniecznoś­ci musi prowadzić zaledwie do chwilowego sukcesu.

Jednym ze stanów umysłu, który ludzie często starają się osiągnąć, jest peł­ne miłości współczucie wobec innych ludzi. Jeżeli cel ten osiąga się sponta­nicznie, a nie w wyniku działania zgodnego z określonym programem stworzonym przez ego, jest on pełnym siły i znaczenia sposobem istnienia w świecie. Jed­nakże dla większości ludzi pełne miłości współczucie jest celem, który ma zostać osiągnięty, a zadanie to zmierza  do stawania się sztywnym stanem, niepodatnym na zmiany. Ludzie, którzy mają takie podejście nierzadko wyka­zują sporo naiwności w ocenie samych siebie i często okazuje się, że jest w nich sporo uprzedzeń i pogardy w stosunku do innych.

W ten oto sposób błędne rozumienie wschodniej filozofii może prowadzić do pełnej pychy wizji samego siebie. Osoby, które medytują i dążą do osiągnięcia oświecenia często patrzą na innych z góry, uważają ich za „zablokowanych przez podstawowe popędy i namiętności" lub sądzą, że ich umysły są„prymitywne". Taki stan rzeczy i podobną pułapkę napotykamy również w zachodniej psychoterapii. Terapeuta oraz jej czy jego klient będą mieli tendencję do zachowywania się jak gdyby byli ,.pełnią", „spokojem" i jak gdyby działali we wspólnym celu, nawet jeżeli rzeczywistość jest zupełnie inna!

1 komentarz:

  1. Warto pamiętać, że jest to fragment nieco wyjęty z kontekstu. Poprzedzający ten cytat rozdział omawiał różne tradycje i techniki medytacyjne ...

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz - twoja opinia/zdanie jest dla mnie ważne !