Deep Democracy Open Forum w Ceglie Messapica

Deep Democracy Open Forum in Ceglie Messapica
Forum odbyło się w miejskim teatrze
Raport z facylitacji Forum Głebokiej Demokracji w mieście Ceglie Messapica,
region Apulia, pd. Włochy.

w dniach 07.11. - 11.11. 2013. z ramienia Fundacji Głębokiej Demokracji oraz firmy Poczucie w kooperacji z facylitatorką i tłumaczką ( z języka ang na włoski) Melanią Bigi przeprowadziłem szkolenie „Podstawy Głębokiej Demokracji” dla miejscowego Stowarzyszenia „ComuniTazione”. Pierwsze dwa dni (czw. 7 i piąt. 8 listopada) trwało szkolenie, zaś w poniedziałek 11.11.2013. miałem przyjemność facylitować jedno z pierwszych tego typu wydarzeń na terenie Włoch. Pierwsze Forum poprowadzili prawie dokładnie rok wcześniej Max i Ellen Schupbach z Deep Democracy Insitute w miasteczku Otranto położonym niecałe 130 km na południe od Ceglie. Można zatem powiedzieć, że przecieranie szlaków dla Głebokiej Demokracji we Włoszech zaczęło się od południa. ...


Wyobraź sobie, że we wspólnym kręgu, na scenie miejskiego teatru siedzą ksiądz, szef wydziału spraw społecznych i współpracy z organizacjami pozarządowymi Urzędu MIasta, były burmistrz oraz dyrektor szkoły, uczennica liceum, aktor i muzyk oraz dalsze czterdzieści osób.

Jeśli siedział(a)byś na widowni, mogłoby to wyglądać jak początek przedstawienia! Jednak tym razem – choć nie zabrakło elementów dramatycznych – był to początek czegoś zupełnie nowego, nowej jakości dialogu społecznego i nowej jakości głębi porozumienia, gdzie do głosu dochodzą wszystkie strony/części zarówno społeczności, jak i przeżyć, doświadczeń, psychiki. Ten początek, to pierwsze Forum Otwarte Głębokiej Demokracji w mieście Ceglie Messapica, które odbyło się 11.11.2013 r. na zakończenie treningu facylitacji w duchu głębokiej demokracji.

Temat jaki wybraliśmy wraz z grupą ComuniTazione dotyczył partycypacji społecznej w Ceglie. Czy istnieją realne formy uczestnictwa obywateli , instytucji i stowarzyszeń ? Czy i jak one działają? Jak można uczynić je bardziej skutecznymi. Jakie zastosować narzędzia, metody , pomysły , aby wzmocnić uczestnictwo obywateli we współwładaniu miastem.

Wielką ekscytację budził fakt, że było to jedno z pierwszych Open Forum we Włoszech i w języku włoskim! Zastanawialiśmy się jak zareagują przedstawiciele wielu organizacji, Urzędu miasta, edukacji i obywatele na zaproponowaną formułę i metodę? Czy coś tak nowatorskiego będzie w ogóle przyjęte i czy coś pożytecznego przyniesie?

Pierwszą część wydarzenia cechowała poprawność polityczna i wzajemna, kulturalna wymiana poglądów zaproszonych panelistów. Nawet osoby z kręgu publiczności i przedstawicieli organizacji społecznych zdawały się mieć podobne lub takie samo zdanie. Zdawało się, że głos całkowicie odmienny nie byłby mile widziany.

Ponieważ w mojej pracy facylitatora Głębokiekj Demokracji zachęcam do wyrażania nie tylko opinii, ale także uczuć (wierząc, że stoją za nimi ważne, jeszcze nie w pełni sformułowane komunikaty) Forum Głębokiej Demokracji odróżnia się w tym zakresie od innych sposobów pracy grupowej i społecznej nad określonymi zagadnieniami. Kiedy jedna z plastyczek – przedstawicielka działań artystycznych w mieście zaczęła publicznie dzielić się swoim bólem i frustracją wynikającą z tego, że nie jest w stanie skontaktować się z lokalną społecznością, że ludzie nie są zainteresowani jej pracami i wystawami, atmosfera w polu grupy grupy bardzo głęboko się zmieniła. Artystka wyrażała swoją frustrację tym, że nikt jej nie słucha, nikt nie chce oglądać jej prac, że nie jest w stanie komunikować na odrobinę głębszym poziomie. Jej wystąpienie, na różny sposób poruszyło wszystkich: kobiety, mężczyzn, przedstawicieli administracji, mieszkańców miasta, dorosłych i młodzież.

Z chwilą, gdy zostały wyrażone uczucia związane z frustracją, energia spotkania przeniosła się na zupełnie inny poziom, który od teraz był zdecydowanie bardziej partycypacyjny. Wiele osób zaczęło mówić jednocześnie i głośno wyrażać swoje zdanie. To był gorący moment (hot spot) zaś energia spotkania wyraźnie wirowała wokół dwóch podstawowych, spolaryzowanych i wspominanych od pewnego czasu ról/stanowisk: administracji i organizacji społecznych z jednej strony oraz obywateli, którzy w ostatnich latach stali się znacząco mniej aktywni i mniej skorzy nie tylko do podejmowania inicjatyw, ale i do korzystania z tego, co im proponują organizacje pozarządowe oraz administracja (Urząd Miasta).
początek pracy z "rolami"
Ponieważ na forum pojawiły się praktycznie wyłącznie osoby aktywne i zaangażowane w działania społeczne, to nieobecny na spotkaniu „niezaangażowany obywatel”, o którym mówiono okazał się rolą-duchem. Moją interwencją w tej chwili było wyraźne zauważenie tych ról, poprzez podsumowanie „o czym mówimy” – co zyskało pozytywny oddźwięk – wyjaśniłem, że byłoby bardzo korzystne pogłębienie naszej wiedzy o tych rolach/pozycjach w polu poprzez ucieleśnienie tych postaw. Z uwagi na to, że niewiele osób ze zgromadzenia wiedziało cokolowiek o pracy z procesem, moja propozycja wcielenia się w role w środku kręgu i bycia obserwowanym przez blisko 100 oczu sprawiła, że na sali zapadła grobowa cisza. Oto jeden z wielu progów, z jakimi zetknęliśmy się w tej pracy. Skorzystałem z tego, że znajdowaliśmy się na scenie teatru (dzięki ci pomocny duchu miejsca!) i pokazałem jak i w jakich miejscach te role można przedstawić i co (jakie opinie) mogą one wyrażać. Po pewnej chwili milczenia i niepewności, jeden z uczestników wcześniej przeprowadzonych przez mnie warsztatów wszedł w miejsce/rolę „Osób z Organizacji i Administracji” i z niepewnością oraz dużą tremą zaczął się wypowiadać z tej roli, wówczas moja włoska współpracowniczka Melania wzięła krzesło, usiadła na nim na środku i weszła w interakcję z roli niezaangażowanego mieszkańca miasta (zob foto).  I wówczas wszystko ruszyło – coraz więcej osób dołączało do poszczególnych ról a nawet po pewnym czasie (i po mojej zachęcie) ludzie zaczęli wymieniać się miejscami! Również przedstawiciel Urzędu Miasta w pełni zaangażował się, często zmieniając role zyskując wiedzę z samego źródła problemu (a robił to tak autentycznie, że po zakończeniu Forum kierownik grupy teatralnej powiedział, że gdy straci pracę, to znajdzie u niego zatrudnienie!).
Dynamika wymiany i wielość głosów były na tyle duże, że mój tłumacz na j. ang. (wielkie podziękowania dla Roberta) nie nadążał z przekładem. To pozwoliło mi zrelaksować się i po prostu podążać za procesem głęboko wierząc w mądrość natury i procesu. Obserwowałem ruchy uczestników, ton i dynamikę głosów, ich melodykę i nagle przypomniał mi się poprzedni wieczór, gdy po zmroku, na zabytkowym rynku miasteczka podziwiałem występ miejscowego zespołu złożonego ze starszych i młodych ludzi, którzy śpiewali i tańczyli Tarantellę. Flirt! Te dwie grupy w środku kręgu wyglądały dokładnie tak, jakby tańczyły ze sobą Tarantellę! Zasugerowałem, że to co robią wygląda jak taniec, i że ich ruch przypomina mi Tarantellę, szczególnie, gdy jedna z osób zbliżyła się do przedstawiciela strony „obywateli” i delikatnie przeciągnęła ją na drugą stronę. Bezpośredni kontakt!
Taneczne, nie-agresywne i nie zagrażające drugiej stronie wyjście „(roli) działacza społecznego” ku „obywatelowi” i zaproszenie go do tańca okazało się przełomowym, samopowstałym rozwiązaniem, które wywarło głębokie wrażenie na wszystkich obecnych, ponieważ nie była to intelektualna koncepcja czy propozycja, ale organiczne rozwiązanie wynikłe z interakcji wszystkich obecnych.
Kiedy podsumowywaliśmy Forum, ten właśnie moment okazał się kluczem do rozwiązania problemu. Zarówno urzędnicy jak i aktywiści społeczni z NGO-sów potrzebują w taki właśnie sposób (z tą a nie inną jakością) wyjść ku ludziom bardziej jako osoby niż instytucje i bardziej w bezpośrednim kontakcie. Pojawiły się propozycje, by w ramach niektórych działań po prostu chodzić od domu do domu i dyskutować oraz zachęcać - i że to, ze względu na miejscową kulturę może być najskuteczniejszy, ale też najbardziej włączający sposób aktywizacji społecznej – i kto wie, czy nie tańszy od ulotek, plakatów itp.
Spośród wielu innych wglądów jakie pojawiły się na forum, ważny był także „progowy” moment, gdy przedstawiciel administracji publicznej, z prawdziwie głębokim uczuciem i zaangażowaniem (ale i z frustracją) zawołał do „obywatela”: 'ale czego chcesz?' - wskazując tym samym na skalę oddzielenia komunikacyjnego i być może na niemożność dotarcia z informacją z powodu różnic w pozycjach, kompetencjach i w sile.
Po tak zadanym, dramatycznym pytaniu zapadła dość długotrwała cisza ...

W podsumowaniu pojawiały się praktyczne i szybko sformułowane rozwiązania płynące z synergicznego pola wiedzy całej grupy:
  • Nie polegać na biurokratycznym i standardowym trybie, ale brać odpowiedzialność za własne pomysły i działania a przede wszystkim za wdrożenia,
    - uczyć się jak kontaktować się i komunikować ze społecznością oraz otwarcie wyrażać marzenia i potrzeby
    - zauważać, że nie tylko każdy posiada prawo do współuczestniczenia (partycypacji), ale także, że za pasywnością, bezczynnością i brakiem udziału mogą stać ważne powody – jak indywidualna potrzeba większej ilości czasu do namysłu i podjęcia działań lub konieczność skontaktowania się z własnymi potrzebami a także zauważeniem czy te potrzeby współgrają z sugestiami przedstawianymi w konkretnych projektach lub propozycjach ...
    po prawej stronie rola nieangażujących się obywateli, po lewej Organizacje. Paneliści Forum (5 osób) siedzą na prawo od flip-chart'u



Komentarze

  1. Ciekawie poczytać o Twoim procesie i zaangażowaniu.
    Zwłaszcza, że temat też się u mnie przewija.
    Właśnie wczoraj tłumaczyłam konferencję dla OFOPu - Ogólnopolskiej Federacji Organizacji Pozarządowych. Na konferencji głównie zajmowano się sprawą zwiększenia partycypacji społecznej w działaniach administracji publicznej i wydawania pieniędzy z różnych funduszy strukturalnych i innych UE. Na podsumowanie takie jak ta konferencja składa się wiele lokalnych spotkań, działań i grup roboczych organizowanych w całej Polsce w ciągu całego roku. Pewnie jest to ciekawe forum do dotarcia do ludzi.

    Pewnie mniejsze miasteczko za granicą jest łatwiejszym gruntem do zorganizowania Otwartego Forum, ale może i w Polsce znalazło by się takie mniejsze miasteczko.

    Powodzenia.
    Polecam Ci kontakt do OFOPu. Koordynują wiele takich spotkań na lokalnych szczeblach

    OdpowiedzUsuń
  2. Agnieszko,
    serdecznie dziekuje za oddźwięk! Partycypacja i zaangażowanie (także polityczne) wg dostępnych mi statystyk SPADA w skali całej UE. Również i w Polsce dla niektórych projektów ciężko jest znaleźć chętne osoby, które chciałyby skorzystać ... Więc problem jest europejski.
    Dzieki za namiary i sugestię! Skontaktujemy się z OFOP i spytamy czy i jak możemy być pomocni :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Dziękuję za komentarz - twoja opinia/zdanie jest dla mnie ważne !