PIEŚŃ MOCY


źródło obrazka: http://darwinstable.wordpress.com/2008/12/24/the-high-protein-diet-of-the-australian-aborigine/

Pieśń mocy

O pozytywnym i niezwykle silnym działaniu muzyki, a szczególnie śpiewu napisano już bardzo wiele artykułów i książek. Ostatnio naukowcy badający wpływ śpiewu na zdrowie człowieka stwierdzili, że spokojna, skłaniająca do medytacji muzyka zwalnia pracę serca i rytm oddechu. Samo słuchanie pozwala dostroić oddech do spokojnego rytmu muzyki. A jeśli ktoś zacznie śpiewać regularnie, na przykład w chórze, to wyraźnie poprawi się jego kondycja, wzmocni mięśnie brzucha oraz mięśnie szkieletowe. Ponadto chóralny śpiew wymusza poprawny i głębszy oddech. Przy odpowiedniej muzyce lepiej rosną nawet rośliny.
Tworzenie muzyki, granie oraz umiejętność śpiewania to najprawdopodobniej wrodzone umiejętności. Człowiek jeszcze przed narodzinami, już od 18 – 20 tygodnia ciąży słyszy dźwięki i na nie reaguje. W szóstym miesiącu życia płodowego, wewnętrzne części ucha człowieka osiągają taką wielkość jak w wieku dorosłym. To jedyne części ciała, które są tak dojrzałe tym wieku! Nic zatem dziwnego, że dziecko doskonale słyszy nie tylko to, co się dzieje w brzuchu matki, ale także dźwięki dobiegające z otoczenia. Jednak dla dziecka znajdującego się w macicy, najdoskonalsze jest połączenie dźwięku dobiegającego z wnętrza ciała matki z tym, co na zewnątrz. Takim połączeniem jest mowa i śpiew matki, które przy spokojnym nasileniu osiągają dla dziecka głośność 80 db, czyli tyle, co przeciętny odkurzacz!
We wschodniej Afryce można jeszcze natknąć się na cudowną tradycję związaną z pieśnią, muzyką oraz ich wpływem na życie człowieka jeszcze przed jego poczęciem. Mieszkające na tym obszarze kobiety czekają z zajściem w ciążę na pieśń dziecka. Kiedy wiedzą, że ta pieśń jest już blisko – na przykład może im się przyśnić, odchodzą samotnie poza wioskę i udają się w pobliże lasu. Tam wybierają jedno z drzew i nasłuchują. Po pewnym czasie daje się usłyszeć wyjątkowa pieśń. Jest to pieśń dziecka, które urodzi kobieta. Przyszła matka wraca do wioski i wybiera ojca dziecka. Razem udają się pod to samo drzewo, gdzie kobieta uczy partnera pieśni dziecka po czym kochają się śpiewając razem tę pieśń przywołując tym samym duszę dziecka. Kiedy kobieta zachodzi w ciążę, śpiewa tę samą pieśń dziecku, a następnie uczy słów i melodii inne kobiety-położne ze swojej wsi. Później położne śpiewają tę pieśń dziecku i matce w trakcie porodu. Ta sama pieśń staje się z czasem kołysanką i na przestrzeni lat towarzyszy dziecku we wszystkich ważnych obrzędach oraz inicjacjach. Kiedy człowiek dożywa swojego wieku i kończy życie na tej planecie, członkowie jego społeczności śpiewają mu jego pieśń, kiedy umiera oraz przez kilka dni po śmierci... Wiele badań naukowych oraz tradycji duchowych mówi o tym, że zmysł słuchu nie tylko budzi się jako pierwszy, ale i zamiera jako ostatni.
Opisana pieśń należy tylko do jednej osoby i jest niepowtarzalna. Taka pieśń jest pieśnią mocy, osobistą pieśnią mówiącą o wyjątkowych „wibracjach” czy też falach kwantowych danego człowieka wyrażonych za pomocą dźwięku muzyki i towarzyszących jej słów. Dźwięk to rodzaj fali, wibracji jakie wzbudzamy w powietrzu. Jest to fala która może oddziaływać również na nasze ciała. Pieśń mocy związana jest ze snami, z naszą nieświadomością, z tym co meksykański nauczyciel Castanedy don Juan nazywał Nagualem oraz z otaczającym nas światem. Ludzie, którzy są uwrażliwieni na dobrze współbrzmienie ze światem, na przykład australijscy Aborygeni ,często udają się rankiem do buszu, aby wyśpiewać swój sen i dzięki temu lepiej „dostroić się” do świata. Współczesny mężczyzna, który wyśpiewuje rano być może niezwykłe arie przy goleniu, nieświadomie powtarza tę, pradawną czynność „dostrajania” się do swoich wibracji i współbrzmienia ze światem.
Przed tysiącami lat, ludzie żyjący blisko z przyrodą i ze swoimi odczuciami, potrafili odkrywać takie pieśni mocy, które najlepiej współgrały z wibracjami danej osoby oraz z jej relacjami ze światem. Jeszcze dziś zdarza się, że oświecony guru w Indiach dobiera swoim wyznawcom specjalne dźwięki, których powtarzanie ma im pomóc w drodze do oświecenia. Kiedyś każdy dysponował osobistą pieśnią mocy. Obecnie jest nam to również dostępne i można poznać własna pieśń mocy na przykład uczestnicząc w warsztatach łączących dawne technik szamańskie z współczesną psychologią, lub ucząc się archaicznych pieśni, a nawet piosenek ludowych.
Pieśń mocy, to także jedno z narzędzi w „pracy” szamana. Podczas rytuałów i obrzędów rzadko który szaman mówi. Ewentualna przemowa może być porównywalna do rytmicznego śpiewu, rodzaju melorecytacji, do której czasem podobna jest muzyka rap. Kiedy 10 lat temu byłem we Włoszech, łem o muzyce z młodym, czarnoskórym Senegalczykiem, który sprzedawał na plaży bębny. Wspomniałem wówczas, że już w latach siedemdziesiątych niektórzy Jamajczycy rapowali, na co Senegalczyk odparł: „w Senegalu śpiewamy tak od stuleci, posłuchaj ..." i zaśpiewał mi rapowo ― hip-hop-ową, ludową senegalską piosenkę, przygrywając sobie na bębenku. Jak widać, pewne rytmy są najwyraźniej wrodzonym dziedzictwem każdego człowieka bez względu na czas i miejsce.
Znajomość pieśni mocy pozwala nawiązać kontakt z własną siłą i osobistymi, rzadko używanymi zasobami. Jednak nie dzieje się to poprzez nabywanie dodatkowych sił, lecz dzięki lepszemu dostrojeniu własnych energii do mocy Ziemi i otoczenia. Czy bez warsztatów i bez szamanów potrafimy odnaleźć własną pieśń mocy? Taka możliwość jest całkiem realna. Potrzeba tylko wyznaczyć sobie do tego szczególny czas i specjalne miejsce.
Poszukiwanie pieśni mocy bywa nazywane polowaniem, ponieważ powinno się ono odbyć w możliwie bezludnym miejscu, w ciszy i w samotności. Prawie sto lat temu, Eskimoski szaman wyjaśniał to takimi słowami: „najlepsze magiczne słowa to te, które przychodzą wówczas, gdy przebywa się samotnie w górach. Zawsze mają one najsilniejsze działanie. Moc samotności jest wielka i pozostaje poza zrozumieniem". Warto jednak dodać, że nie jest to absolutna konieczność. Czasami pieśń mocy może pojawić się spontanicznie, i to w każdych warunkach.
Aby odnaleźć swoją pieśń mocy, najlepiej będzie wyjechać za miasto: w góry, do lasu, na pola i łąki, w miejsca, gdzie przez wiele godzin nie natkniesz się na nikogo. W dniu poszukiwania pieśni nie należy jeść śniadania ani innych posiłków. Przed wyruszeniem na wyprawę wzbudź w sobie silne pragnienie odkrycia pieśni mocy – cokolwiek przez to rozumiesz. Może to być na przykład twoja osobista pieśń na tę chwilę lub na jeden dzień.
Kiedy już znajdziesz się na terenie „łowów” na pieśń mocy, idź powoli, w kierunku, w którym „niosą" cię nogi i dokąd ziemia kieruje twoimi stopami. Uważnie przyglądaj się otoczeniu, słuchaj odgłosów, wąchaj zapachy i odczuwaj ruch swojego ciała. Zauważ czy jesteś częścią tej okolicy, częścią Natury, czy też twoja obecność potrzebna jest bardziej w innym miejscu. W miejscach, które ci się spodobają, możesz na chwilę usiąść i odpocząć. Sprawdzaj w swoim wnętrzu, czy to jest „to” miejsce. Twoja wędrówka nie ma celu, a więc nie ma także pośpiechu. Jeśli natrafisz na miejsce, które spodoba ci się szczególnie, a poznasz to po tym, że że nie będzie ci się chciało wstawać i ruszać dalej, zamknij oczy i uważnie wsłuchaj się w siebie oraz w odgłosy otoczenia.
Najpierw postaraj się odnaleźć rytm. Wspólny rytm Matki Natury i rytm twojej Pieśni. W takich, szczególnych chwilach Rytm Natury i rytm Pieśni są tym samym. Wystarczy tylko po-słuchać, a potem zanucić, to, co słyszysz! Zazwyczaj pierwsza przychodzi melodia, a później (czasem po wielu dniach lub nawet tygodniach) słowa. Czasami słowa mogą ci się kojarzyć z jakimś nieznanym, „indiańskim" dialektem. Poczuj ich brzmienie i rezonans. Jak odbierasz brzmienie swojej pieśni poprzez ciało? Czy potrafisz słuchać tak, jak dziecko w łonie matki?
Ważne jest subiektywne wrażenie, mówiące o tym, że pieśń „przychodzi” sama. Zdarza się, że pierwsze „polowanie" na pieśń mocy nie przyniesie efektów, wówczas trzeba je powtórzyć. Bywa i tak, że, pieśń nadchodzi wraz z rytmem kroków zaraz po wyruszeniu na „polowanie” i to nawet razem ze słowami. Twojemu wykształconemu i racjonalnemu umysłowi słowa te mogą wydać się głupie i banalne, a one są zwyczajnie proste i nie wyszukane. Te słowa pochodzą z głębi twojego ducha i z ducha Natury, a przecież raczej niemożliwe jest, żeby twój duch i duch Natury był głupi i banalny?
Jeśli masz taką możliwość, to nagraj swoją pieśń mocy na dyktafon i posłuchaj. A w każdym razie zapamiętaj! Śpiewaj ją co jakiś czas, zwłaszcza, gdy uznasz, że potrzebujesz więcej energii. A jeśli kiedyś poczujesz osłabienie, przygnębienie lub nawet depresję, to zwróć się do swojej pieśni i zacznij ją z pełnym zaangażowaniem śpiewać nie przerywając przez co najmniej piętnaście minut. Gwarantuję, że taki śpiew pozwala uzyskać jeśli nie całkowitą, to na pewno częściową poprawę nastroju.

Komentarze