SEN CZĘSTO ZABURZA NASZE ILUZJE...



Niesamowity Dali: "Miękka konstrukcja z gotowaną fasolką - przeczucie wojny domowej", 1936


Kiedy nie dostrzegamy (pochodzących zazwyczaj od naszych bliskich) sygnałów, że może warto się zreflektować i coś w sobie i/lub w naszych relacjach zmienić, kiedy jesteśmy zanadto zahipnotyzowani naszym procesem pierwotnym (czyli tym, co nasze "ego" uważa za słuszne, ważne, ustalone i niezmienne, tym jak się określamy i wyrażamy w codziennym, "zwyczajnym" życiu) , to często zdarza się tak, że z pomocą przychodzi sen...

Jung jakże ładnie i trafnie to określił:

„Sen obrazuje wewnętrzną sytuację człowieka śniącego – sytuację, której prawdziwość i rzeczywistość w ogóle nie zostaje uznana przez świadomość, a jeśli nawet, to z wielkimi oporami… Sen to uzewnętrznienie arbitralnego, niezależnego od wpływu świadomości, nieświadomego procesu psychicznego, przedstawiającego prawdę i rzeczywistość takimi, jakimi one są; nie takimi, jakimi się wydają, ani nie takimi, jakimi powinny być zgodnie z pragnieniami pacjenta, ale takimi, jakimi są."


Np. możesz mieć sen o tym, że jest wojna i strzelają do ciebie, a ty się ukrywasz i oczywiście boisz się, że twoje "ego snu" występujące w śnie zostanie zabite lub co najmniej uszkodzone. Jestem przerażona/y i budzisz się zlana/y zimnym potem. Ktoś CIE usiłował zabić!!!
Wówczas możesz opowiedzieć partnerce/owi ów sen, a ona na przykład odpowie, że jedna część ciebie chce zastrzelić inną, i że właśnie weszła z tą "zastrzeliwaną" na wojenną ścieżkę. Możesz się wówczas oburzyć -- tak (między innymi) działają mechanizmy obronne usztywniające i chroniące "ego" czyli proces pierwotny twej tożsamości.
Ba! Możesz nawet sam zaatakować partnerkę - krzycząc: "co za bzdury wygadujesz o moim śnie !!! I to jeszcze takim autorytarnym i pewnym siebie tonem!"
W taki sposób może i obronisz swój "status quo" (czy też chwilowy status ego), ale sen na dłuższą metę okaże się zdecydowanie silniejszy -- bo oto już wszedłeś na wojenną ścieżkę. Masz wojnę, tyle, że z partnerką -- zamiast ze swoją wewnętrzną częścią, jak podpowiadała mądrość snu ...

I o tym właśnie pisze Jung: "Sen obrazuje wewnętrzną sytuację człowieka śniącego – sytuację, której prawdziwość i rzeczywistość w ogóle nie zostaje uznana przez świadomość, a jeśli nawet, to z wielkimi oporami…"

Jeśli brakuje nam świadomości -- to sytuacja lubi z "wewnątrz" przenosić się "na zewnątrz". Ale też (z drugiej strony) szanujmy nasz opór -- może czasem jest po prostu zbyt wcześnie, aby dokonywać radykalnych zmian w naszym obrazie "siebie". Może wystarczy na początek sama świadomość, że czas na zmianę/y i przygotowywanie się do tych zmian. Z drugiej strony, jeśli nieświadomość tego naprawdę radykalnie chce, to sen może się z-somatyzować i jakaś choroba lub przypadek dokona zmian "za nas" . Ciężki to i jakże trudny dylemat...



W "Śniącym ciele w związkach: Mindell ładnie pisze, że kiedy śni ci się z kimś konflikt, to możesz być pewien, że wkrótce zdarzy się on w rzeczywistości (niekoniecznie z tą osobą o której śniło się!). Czy jest to antycypacja zdarzenia? Raczej nie -- jest to kreacja naszej nieświadomości, Śniącego Ciała, które nie dzieli życia na czas snu i czas jawy. Dla Śniącego Ciała oba wymiary to tylko dwie strony tej samej, totalnej rzeczywistości ...

Komentarze

  1. Właśnie trafiłem na na ten świetny blog. Na razie tylko pobieżnie przeglądałem ale pewnie jak znajdę chwilę to zatrzymam się na dłużej. Fajnie by było jakbyś mógł umieszczać źródła cytatów. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Dziękuję za komentarz - twoja opinia/zdanie jest dla mnie ważne !