piątek, 12 lipca 2019

Różne rodzaje łez

W książce "Zraniona kobieta" (nowe wydanie: "Córki i ojcowie w analizie jungowskiej. Archetypowe uzdrawianie relacji: córka – ojciec - mężczyzna")
Linda Schierse Leonard pisze o różnych odmianach łez i o mądrości baśni "Bezręka Dziewczyna".


(...) Łzy są przypisane zranionej kobiecie. Mogą zamarzać i przybierać podobne do sztyletów formy o ostrych krawędziach. Mogą też wywoływać burze zalewające ląd, na którym stoi kobieta. Lecz łzy potrafią także padać niczym urodzajny deszcz, który pozwala wzrastać i odradzać się na wiosnę.
Kiedy łzy zamarzają stając się soplami podobnymi do sztyletów, to "zamrażają" również kobietę oraz jej związki. Zamarznięte łzy potrafią zamienić mężczyznę w głaz jak w przypadku spojrzenia Meduzy; również serce kobiety może zamienić się w kamień. W takiej formie, łzy nie są już odkupieniem, ponieważ rozwój duszy zamiera w gorzkiej urazie.
Z drugiej strony, potop łez wypłukuje ziemię spod stóp kobiety. Wówczas może ona utknąć w błocie, niezdolna do ruchu i obrony swoich racji. Potop łez potrafi zatopić kobietę w bagnie smutku, które zamienia się w użalanie się nad sobą i zalewa duszę.
Choć zamarznięte łzy, jak i potop łez nie dają ukojenia, to właśnie łzy otwierają duszę.
Łzy wraz ze wściekłością mogą wyzwolić kobietę, pomóc w uzdrowieniu i lepszym życiu ze zranieniem." 

(...) "Zbawienie poprzez łzy pojawia się także w baśni braci Grimm Bezręka dziewczyna. Również i ta baśń opisuje zranienie w relacji córki i ojca. Biedny, bezrobotny młynarz spotyka w lesie człowieka, który obiecuje mu nieskończone bogactwo, jeśli ten odda mu to, co stoi za młynem. Młynarz wyraża zgodę w przekonaniu, że nie posiada nic wartościowego, że za młynem stoi tylko jabłoń. Lecz okazuje się, że za młynem stała córka młynarza, zaś człowiek z lasu jest w rzeczywistości diabłem. Tak więc ojciec oddaje córkę diabłu, popełniając czyn, który często bywa udziałem zranionych ojców. Ojciec idzie na ten układ, ponieważ sądzi, że nie posiada nic wartościowego, nic do stracenia, nie będzie zatem musiał niczego poświęcić. Ale zapomina, że ma wartościową córkę, a przez to deprecjonuje i córkę i siebie samego jako ojca.

Gdy córka dowiaduje się o tej transakcji, myje się, aby utrzymać się z dala od łap diabła. Diabeł z kolei powiada, że powinna unikać wody, w przeciwnym razie nie będzie miał nad nią władzy. Ojciec jest posłuszny, jednak w międzyczasie córka płacze, a łzy spływają jej na ręce. Ponieważ diabeł nie może zabrać kogoś tak mokrego, nakazuje ojcu, by odciął córce ręce. Zapowiada, że wróci po nią nazajutrz. Bojąc się o własne życie, młynarz odcina córce ręce. Ale córka znowu płacze, a łzy spływają na ramiona. Znowu diabeł nie może jej zabrać. Tak więc diabeł nie dostaje córki, a dziewczyna jest teraz bezręka. Ojciec stara się zrekompensować córce kalectwo mówiąc, że teraz mogą żyć bezpiecznie i w dobrobycie. Córka jednak wyraźnie widzi całość sytuacji i nie chce zostać z ojcem. Zamiast tego wyrusza sama do lasu.


Mamy tutaj córkę, która dostrzega słabość ojca i uświadamia sobie, że musi radzić sobie sama. Ale brak rąk oznacza, że nie może kierować się aktywnością ego, jako kompensacją. Płacz ratuje ją przed diabłem i przyczynia się do separacji od niedbałego ojca. W wyniku tego wyrusza w drogę do dziewiczego lasu, gdzie modli się o boską pomoc i wierzy w uzdrawiające siły natury. Z pomocą przybywa anioł. Bezręka odżywia się także owocami drzewa, które należy do króla. Król zakochuje się w niej, poślubia i daje jej parę srebrnych rąk. Później jednak król wyrusza na wojnę. Pojawia się diabeł, który przynosi kłamliwe wiadomości i dziewczyna znowu musi ruszać w drogę, tym razem z nowo narodzonym synkiem o imieniu Schmerzenreich (pełen bólu). Dziewczyna znowu modli się o pomoc i anioł ofiarowuje jej dom w lesie, gdzie przebywa przez siedem lat. W tym czasie jej ręce odrastają. Jednocześnie przez siedem długich lat, król prowadzi poszukiwania. W końcu dzięki kombinacji cierpliwości i akceptacji cierpienia, kochankowie znowu się spotykają.



Ta baśń była dla mnie bardzo ważna, gdy uświadomiłam sobie niebezpieczeństwo obronnej postawy uzbrojonej Amazonki. Zdałam sobie sprawę z tego, że wszystkie wysiłki mojego ego zmierzające do wybitnych osiągnięć i kontroli, mające kompensować słabość mojego ojca, nie dają żadnego efektu. Pozbawiona nagle rąk, musiałam przebywać w lesie mojej samotności i depresji, ucząc się czekania oraz ufności. W tym czasie płynęły moje łzy. Czasami wracałam do gorzkich żalów nad niespełnionym dzieciństwem, porzuceniem przez ojca oraz przez różnych kochanków i wtedy moje łzy stawały się agresywnymi, twardymi soplami lodu. Kiedy indziej nadciągała powódź łez i tonęłam w niej jak ofiara zdarzeń. Lecz z czasem pojawiły się łagodniejsze łzy, które budziły we mnie spontaniczne, instynktowne uczucia. Te uczucia były bardzo długo wypierane i tłumione. W miarę jak łzy zmiękczały moją zbroję i otwierały serce, zaczynałam odczuwać uzdrawiającą moc natury. W coraz większym stopniu umiałam wyrażać swoją wrażliwość. Im bardziej otwarcie i spontanicznie okazywałam własne uczucia innym, tym bardziej znikał lęk i kontrolujący mechanizm obronny. Zaczęłam zdawać sobie sprawę z tego, że moje cierpienie, moja otwarta rana była jedną z najważniejszych więzi, jakie łączą mnie z ludźmi. Nie było czegoś szczególnego, co przyczyniłoby się do mojego zbawienia. To była akceptacja uzdrawiających sił natury, umiejętność czekania oraz otwarcie się na to, co spontanicznie przychodzi z głębi. Dla mnie, jako szczególnie ambitnej osoby, nie było to łatwe. A jednak w miarę, jak łzy spływały po mnie niezliczoną ilość razy, nawet przez cały czas pisania tej książki, moje ręce zaczynały odrastać w naturalny sposób. W końcu mogłam zacząć pisać i wypowiadać się wprost ze swego centrum."

zobacz też: https://robertpalusinski.blogspot.com/2010/10/zraniona-kobieta-cz-i.html

i: https://robertpalusinski.blogspot.com/2010/10/zraniona-kobieta-cz-ii-o-wewnetrznym.html

1 komentarz:

  1. Znakomita recenzja... spłakałam się czytając ją, nie wiem jeszcze, który to rodzaj łez ale to chyba znaczy, że książka jest dla mnie. Dziękuję :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz - twoja opinia/zdanie jest dla mnie ważne !