ŚNIĄCE CIAŁO I ANIMA

Śniło mi się, że pewna z moich dawnych nauczycielek pracy z procesem będąca we śnie bardzo podobna do jednej ze znajomych mi nauczycielek/mistrzyń Zen patrzyła jak oddycham ( nie wiedziałem o tym), po czym pokazała na wybrzuszenie w górze swoich pleców (taki wałeczek/garb z jednej strony, na lewo od kręgosłupa) mówiąc: - nie oddychaj w taki sam sposób jak ja - chodziło o to, że oddychała bardziej z jednej strony - "kanałem" czy jedną z dziurek nosa.
Odczuwałem to także w tym miejscu ciała - fizycznie.
Rano obudziłem się z lekkim bólem w lewej części szyi i skręt głową w lewo sprawia mi ból.

Jakieś sugestie ? :)

Dodając małe co nieco,  oto, co czytałem  przed zaśnięciem (poniżej mój przekład z ang.):


"When, therefore, in dreams and other spontaneous products we meet an unknown female figure whose presence oscillates between the extremes of goddess and whore, it is advisable to let her keep her independence and not reduce her arbitrarily to something known. If the unconscious shows her as an “unknown”, this attribute should not be got rid of by main force with a view to arriving at a “rational explanation.” Like the “supraordinate” personality, the anima is bipolar and can therefore appear positive one moment and negative the next; now young, now old; now mother, now maiden; now a good fairy, now a witch; now a saint, now a whore. Besides this ambivalence, the anima also has “occult” connections with “mysteries,” with the world of darkness in general. Whenever she emerges with some degree of clarity, she is usually outside of time; as a rule she is more or less immortal, because outside time." ~Carl Jung; Archetypes of the Collective Unconscious; Page 356.

"Kiedy więc w snach i innych spontanicznych wytworach spotykamy nieznaną postać żeńską, której obecność oscyluje między skrajnościami bogini i dziwki, wskazane jest, aby jej niezależność została zachowana oraz, by nie redukować jej do czegoś znanego. Jeśli nieświadomość pokazuje ją jako "nieznaną", to nie należy zbywać tego atrybutu tylko po to, żeby doprowadzić do "racjonalnego wyjaśnienia."


Podobnie jak osobowości "nadzwyczajne", anima jest dwubiegunowa, więc może pojawiać się w jednej chwili w formie pozytywnej a w następnej negatywnie; raz młoda, raz stara; raz matka, raz panna;  dobra wróżka, czarownica; święta, kurwa. Oprócz tej ambiwalencji, anima posiada również "okultystyczne" związki  z "misteriami", ogólnie ze światem ciemności. Kiedy pojawia się z pewnym stopniem jasności, jest wówczas  poza czasem; z reguły jest ona mniej lub bardziej nieśmiertelna, bo czas jej nie dotyczy"
~ Carl Jung;. Archetypy w zbiorowej nieświadomości, strona 356.


Jednym z największych odkryć psychologii XXw autorstwa A. Arnold Mindell'a jest wykazanie łączności ciała ze snami, ciała z nieświadomością.
Nasze ciała są merkurialne - nieustannie śnią i wyrażają sny. W nocy i w dzień żyjemy w świecie snów i rzeczywistości, przy czym sny kreują naszą rzeczywistość.
Sny wyrażają się mikroekspresjami (por. Epstein) (oraz całkiem sporymi acting-out!). Oddziałujemy nieustannie na siebie nieświadomym, niewerbalnym na poziomie - parafrazując Watzlawik'a - nie możemy nie-komunikować naszych snów!

AH! Teraz rozumiem [dopisuję 19-tego marca 2015] ! Mistrzyni Zen to sama Anima - Sophia - NAUCZYCIELKA !
Jej główną cechą jest paradoks w swej przemienności i zwodniczości. Mistrz-yni Zen to symbol uważności na to co się dzieje w psychice z chwili na chwilę SZCZEGÓLNIE, gdy Anima dochodzi do mocy i głosu !!!
Bądź uważny -  mówi sen . Jak nauczycielka, jak mistrzyni Zen  - ALE bez męskiej sztywności, oddalenia, kalkulacji, logiki, racjonalizacji czy klasyfikowania ...

Komentarze

  1. Bardzo to ciekawe, w kontekście tego, że mnie się ostatnio śniła męska postać (stary znajomy) co do której mam bardzo ambiwalentne uczucia, która przeprowadzała bardzo pouczające rozmowy z moim starym, w pokoju, do którego nie wolno mi było wejść. Czy wg ciebie takie postacie są odbiciem wewnętrznego stanu, tutaj w sensie: twoja podświadomość "ubrała twarz" mistrzyni Zen? Czy ta mistrzyni "w rzeczywistości" myślała o tobie? Czy spytałeś się jej co ona myśli o tym śnie?

    OdpowiedzUsuń
  2. "Mistrzyni Zen" rozumiem jako wewnętrzną postać - ale też ANimę o jakiej poniżej cytuję za Jungiem. Czyli ma ona po części swój byt oraz istnienie niezależne,

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Dziękuję za komentarz - twoja opinia/zdanie jest dla mnie ważne !