SENS ŻYCIA JAKO CZYNNIK LECZĄCY

SENS ŻYCIA JAKO CZYNNIK LECZĄCY

Kwestia sensu życia to zagadnienie opisywane w niezliczonych rozprawach filozoficznych i psychologicznych. Jest to zarazem (w przeważającej mierze) główna racja istnienia tych dziedzin wiedzy. Sens życia (i śmierci) to podstawowe egzystencjalne pytanie każdego człowieka, na które nie ma gotowej odpowiedzi, ale przed którym nie ma też ucieczki. Na nieszczęście ogromna większość ludzi zadaje sobie pytanie o sens dopiero na łożu śmierci lub w jej pobliżu. Często całość działań psychoterapii sprowadza się do postawienia pytania o sens, zaś samo odkrycie lub choćby zbliżenie się do sensownej odpowiedzi bywa skutecznym lekarstwem w wielu przypadkach nerwic czy egzystencjalnych kryzysów związanych zazwyczaj z niespotykaną wcześniej, przełomową sytuacją.

O potrzebie sensu życia
Kazimierz Obuchowski w książce "Galaktyka potrzeb" traktującej o psychologii dążeń ludzkich zdefiniował sens życia jako potrzebę i poświęcił tej potrzebie 1/3 objętości pozycji. Potrzeba w ujęciu Obuchowskiego dotyczy tego, co jest człowiekowi niezbędne, aby istniał jako organizm, rozwijał się jako osoba i był wolny psychicznie. Zatem pełny rozwój osobowości nie jest możliwy bez zrealizowania tej właśnie potrzeby. Jej istotą jest skonstruowanie własnej, abstrakcyjnej koncepcji życia, w ramach której można się pozytywnie i twórczo spełniać do końca istnienia.
Filozoficzny nurt egzystencjalizmu spopularyzowali tacy francuscy myśliciele jak Sartre i Camus. Oczywiście nie byli oni pierwszymi, którzy poruszyli wagę zagadnienia sensu życia, ale dzięki swojej popularności uprzystępnili egzystencjalne niepokoje szerszej publiczności. Na popularność egzystencjalizmu wpłynęła powojenna trauma oraz niemożność zrozumienia ludobójstwa o niespotykanych wcześniej rozmiarach. Wynika to z tego, że nieodłącznym cieniem sensu życia jest sens śmierci.
Twórcą, powstałej tuż po II Wojnie Światowej psychologii egzystencjalnej, zwanej też logoterapią, czyli terapią poprzez odnajdywanie sensu i znaczenia był psychiatra Victor Frankl. Zdaniem Frankla (który będąc lekarzem-psychiatrą żydowskiego pochodzenia przeżył pobyt w obozie koncentracyjnym) sens życia to umiejętność odnalezienia i wykonywania szczególnych zadań, które w przypadku każdej jednostki są indywidualne. Owe zadania nie są przypadkowe, a zaangażowanie w ich realizację wynika z powołania oraz z poczucia odpowiedzialności. Dla innego geniusza myśli psychologicznej, C.G. Junga wspomniane powołanie (a właściwie wezwanie) nosi miano misji życiowej, którą jego zdaniem przepowiadają sny z wczesnego dzieciństwa, a w przypadku ich braku -- najwcześniejsze wspomnienia (James Hillman zamplifikował tę tezę tworząc „teorię żołędzia” zgodnie z którą nasz los w formie zalążkowej jest już opisany w momencie narodzin. Nie jest to ścisły opis typu „kim będę”, ale wedle tej wielce prawdopodobnej teorii, na pewno można powiedzieć, że dana osoba będzie dębem, a nie np. sosną, a specyficzne czynniki wrodzone lecz nie genetyczne, zdają się mieć dominujące znaczenie znacznie przekraczające uwarunkowania środowiskowe.)
Zdaniem Junga, prawie jedna trzecia analizowanych przez niego przypadków, nie było nerwicami dającymi się określić czy opisać klinicznie, lecz były to cierpienia związane z poczuciem bezsensowności i bezcelowości życia czyli z brakiem możliwości zrealizowania potrzeby sensu życia. Warto tutaj podkreślić, że u Frankla zadania nadające życiu sens wiążą się ze społeczeństwem, a nawet z Wszechświatem i wymiarami religijnymi. Z kolei u Junga społeczny aspekt życiowego mitu sprowadza się do odpowiedzi na pytanie: „Jaki mit chce się ujawnić oraz zaistnieć przeze mnie?”
Trzecim z wielkich psychologów XX w., a historycznie pierwszym, który pisał o znaczeniu sensu życia był Alfred Adler. Dla tego psychiatry "żyć znaczy rozwijać się", życie jest ciągłym doskonaleniem się. Adler uznał dążenie do doskonałości za wrodzony instynkt człowieka, który to instynkt wskutek błędnych zabiegów wychowawczych lub propagandowych może ulec zaburzeniu. Sensem życia jest samo dążenie do doskonałości, o ile jest sprzężone z poczuciem wspólnoty. Zdaniem Adlera poczucie wspólnoty jest zbiorowym celem, a właściwie zbiorową doskonałością ludzkości. Jednostka tylko wtedy postępuje we właściwym kierunku, gdy i żyje i dąży do sukcesu jako cząstka całości. Doskonalenie siebie powinno brać pod uwagę interesy innych ludzi i przebiegać w poczuciu wspólnoty. W ujęciu Adlera człowiek może określić siebie oraz swój sens życia wyłącznie w odniesieniu do innych ludzi.
Zagadnienie potrzeby sensu życia poruszało na różny sposób wielu innych psychologów i terapeutów. Często bywało to opisywane zupełnie innymi określeniami, jak misja życiowa, mit życia czy cel życia. U A. Maslowa i C. Rogersa metapotrzeby, samoaktualizacja, samorealizacja i spełnienie są innymi sposobami opisywania tej problematyki.
Z punktu widzenia biografii, potrzeba sensu dostrzegalna jest już w pytaniach dzieci w wieku przedszkolnym. W wyższych klasach szkół podstawowych uczniowie zapytują o sens czy też bezsens przyswajania pewnych wiadomości. Pierwsze i niejednokrotnie bardzo doniosłe zetknięcie z wyraźnie postawionym pytaniem o sens istnienia ma miejsce w wieku dojrzewania. Później stykamy się z dotkliwą potrzebą odnalezienia sensu życia w chwilach decydujących zmian biograficznych, jak np. rozwód, dorosłość i usamodzielnienie się dzieci, utrata pracy lub przejście na emeryturę, poważne choroby czy śmierć. Często w okresach związanych ze zmianą następuje wyraźne pogorszenie jakości życia. Obniżone samopoczucie przyczynia się do licznych schorzeń psychosomatycznych. Cytowany Obuchowski wymienia trzy rodzaje nerwic egzystencjalnych będących efektem niezrealizowanej i nieuświadomionej potrzeby sensu życia. Prawdopodobnie syndrom chronicznego zmęczenia oraz wypalenie zawodowe jest w dużej mierze związany z brakiem możliwości realizacji potrzeby sensu.
Niezwykle istotne, a jednocześnie rzadko dostrzegane jest rozróżnienie pomiędzy „nadanym” a „własnym” sensem życia. Bardzo często w tym miejscu przebiega granica pomiędzy przedmiotowością a podmiotowością człowieka. Obecne zaburzenia kulturowe, postmodernistyczne przemiany organizacyjne i społeczne są wynikiem rewolucji podmiotów, której ukryte trendy obecne były już w latach 30-tych XX w., zaś z jej jawnym wyrażeniem mamy do czynienia od lat 60-tych XX w.
Nadany życia, to sens przyswojony przez jednostkę wraz z procesem socjalizacji, identyfikowania się z określonymi wartościami i rolami społecznymi. Taki rodzaj sensu jest zazwyczaj zawężony do jednego rodzaju aktywności wraz z przynależnymi jej wartościami i ideami. Jak dotąd kultura i wychowanie skłania się do takiego właśnie pojmowania sensu życia. Realizowanie przypisanej jednostce roli jest stosownie wynagradzane. Spełnianie zewnętrznie stawianych wymagań w przekonaniu o ich nadrzędnej wartości sprawia, że te wymagania i ich spełnianie nadają sens działaniom jednostki. Przykładowo sens życia może nadać bycie matką, politykiem, lekarzem, fundamentalistą religijnym czy nawet przestępcą. Stwarza to pewne ramy funkcjonowania, a zarazem uprzedmiotawia człowieka, choć jednocześnie zabezpiecza potrzebę sensu życia. Jednak w tym przypadku to nadany sens życia kieruje postępowaniem człowieka a nie człowiek jako podmiot kieruje swoim życiem. Nadany sens życia wyznacza co i jak powinno się robić. Nie ma tu zbyt wiele miejsca na refleksje, dociekania czy modyfikacje. Wykonywane działania niewątpliwie mają sens, ale wynikają z nieświadomej introjekcji wzorców kulturowych, zaś poczucie sensu nadanego ogranicza autonomię jednostki i jest ograniczone w czasie. Matka traci nadany sens życia wraz z wydorośleniem dzieci, polityk, gdy traci głosy wyborców, lekarz może utracić prawo wykonywania zawodu, fundamentalista religijny odkryje, że został oszukany przez swojego guru, a przestępca straci nadany sens życia, gdy trafi do więzienia.
Zdaniem Obuchowskiego własny sens życia powinien być świadomy, ujęty na tyle ogólnie (to znaczy w ramach ogólnej koncepcji), aby można go było poddawać modyfikacjom. Powinien być na tyle rozbudowany, żeby możliwe było zrozumienie jego źródeł a skutki jego realizacji przewidywalne. Ma być podstawą aktywnych, zdecydowanych wyborów spełniających kryteria altruizmu i stabilnej co do kierunku, a zmiennej w formie realizacji działań. Człowiek staje się w tym przypadku podmiotem i aktywnie oddziałuje na świat. Wiąże się to z odpowiedzialnością oraz psychologicznymi kosztami wynikającymi choćby z nieustannej konieczności dokonywania i weryfikacji świadomych wyborów. Jednak własny sens życia daje przede wszystkim szansę ciągłego rozwoju do końca istnienia jednostki uodparniając na manipulacyjne zakusy popkultury oraz nieświadome przyjmowanie ról społecznych.
Własny sens życia wiąże się z powstaniem człowieka-podmiotu, który posiada autonomię psychiczną, osobistą refleksję oraz własne plany życiowe. Posiadanie własnej koncepcji sensu życia umożliwia jednostce formułowanie osobistych zadań dotyczących nie tylko tego, co bezpośrednio się przed nią znajduje, ale i dalszej przyszłości. Własny sens życia nie oznacza zerwania lub zanegowania tradycji czy kultury. Jeśli ktoś kontynuuje tradycję, to ustawicznie poddaje ją konstruktywnej krytyce, dopytuje i sprawdza jej wartości, a tym samym swój własny, wolny wybór. Jest to twórcza postawa ukierunkowana na zmiany, a jak powszechnie wiadomo, jedynym stałym czynnikiem we współczesnym świecie wydaje się być właśnie zmiana.
Obuchowski do kategorii własnego sensu życia dodaje ważny czynnik ekologiczny. "Punktem wyjścia powinna być sama jednostka i jej wizja siebie w tym świecie, który ona będzie zmieniać, sama się zmieniając". Człowiek-podmiot, jako cząstka środowiska powinien dążyć do demokracji partycypacyjnej, gdyż składanie pełni odpowiedzialności na ręce polityków-przedstawicieli jest pozbywaniem się części własnej podmiotowości. Wiąże się z tym konieczność własnej aktywności samorządowej oraz wykształcanie ekologicznego sensu życia. Pozwala również na spełnienie potrzeby dystansu, która jest warunkiem wolności psychicznej. Własny sens życia prowadzi do wykształcenia rozwiniętej osobowości, a jest nią autonomiczna, podmiotowa i wolna psychicznie jednostka, która choć spełnia pewne role w świecie to dzięki dystansowi psychicznemu nie identyfikuje się z nimi w pełni. Jednostka taka posiada emocje i różne koncepcje, ale jest równocześnie od nich wolna i jest zdolna do ich przeformułowania. Taka jednostka jest świadoma, że jest czymś znacznie więcej niż tylko swoimi rolami, emocjami i koncepcjami. Jednocześnie na takiej osobie ciąży świadomość, że nie może na nikogo przenosić swojej odpowiedzialności za to, co czyni sama i co czynią inni bez jej sprzeciwu.
Podsumowując zacytuję raz jeszcze Obuchowskiego, który przeżył sowieckie łagry przez co jego biografia jest w pewnych punktach zadziwiająco zbieżna z obozowymi doświadczeniami V. Frankla:

„ Człowiek dojrzały intelektualnie, refleksyjny, musi, prędzej czy później, w obręb swoich zainteresowań wprowadzić sens siebie samego. Wynika to z samej logiki poznawania świata. Własny sens życia jest czynnikiem warunkującym stabilność motywacyjną osoby, odporność na przeszkody, satysfakcję z życia i stawanie się coraz lepszym. Sens życia powinien być wytworem własnej refleksji osoby, a jego racje powinny być wyraźnie określone, tak aby istniała szansa modyfikowania go w miarę zmian warunków życia, zdobywania nowej wiedzy, nowego rozumienia świata.
Gdy sens życia jest nadany z zewnątrz, gdy wynika z przepisów roli, z nadanego z zewnątrz systemu wartości lub sytuacji, jego wpływ na losy człowieka jest ograniczony w czasie. W określonych warunkach każdy sens życia jest decydującym warunkiem zachowania siebie.”

Głęboka demokracja i telos
Głęboka demokracja to sformułowany przez amerykańskiego psychologa A. Mindella termin, który nadaje równą rangę i wagę wszystkim naszym wewnętrznym częściom, ale także czynnikom oraz podmiotom zewnętrznym. Głęboka demokracja postuluje docenienie i poznanie wypieranych, tłumionych bądź rzutowanych na innych elementów nieświadomości.
Z kolei grecki TELOS,to cel, zwieńczenie, zakończenie, ale też, o czym rzadko się wspomina, telos związany jest z przyszłością! Jest to pociąg wpływający na nasze losy z całkiem niedalekiej przyszłości. Jego smak jest podobny do matematycznego atraktora. Telos odwraca prawo przyczyny i skutku, a właściwie działa w tym samym kierunku, ale z odwrotnym wektorem. Oznacza to, że skutek zaistniały w przyszłości subtelnie oddziałuje na teraźniejszość w akcie stawania się danego wydarzenia czy zjawiska.
W psychologii zorientowanej na proces podobnie jak w analizie jungowskiej zakładamy, że każdy człowiek ma do spełnienia pewną misję, którą nadaje mu Jaźń czyli Dusza czyli Psyche czyli Śniące Ciało.
Postępowanie zgodnie z tą misją, to realizacja własnego sensu, realizacja „legendy życia” lub też podążanie Castanediańską „ścieżką serca”. Interesujące, że bardzo wiele osób, podobnie jak szamani w licznych tradycjach czuje wewnętrzny przymus do podążania tą, a nie inną drogą. Wezwanie w przeciwieństwie do powołania często bywa utożsamiane z przymusem i bywa bolesne, ponieważ musimy porzucić to, co nam znane, a przez to (pozornie) bezpieczne...

Komentarze