Praca wewnętrzna - Inner Work

Creative Commons: Some rights reserved by Allie_Caulfield
Praca wewnętrzna (Inner Work) jest ważnym elementem szkolenia terapeutów Jungowskich oraz Psychologii Zorientowanej na Proces.
Czy taka praca jest możliwa jako element auto-psychoterapii, a także forma pracy nad snami, symptomami a nawet uzależnieniami? Niektórzy psychoterapeuci powiadają, że to niemożliwe, ale inni (raczej nieliczni) uważają, że to całkiem naturalne.
Jak to wykonać? Niewątpliwie nie da się przybliżyć tego zagadnienia w kilku zaledwie słowach czy zdaniach. Jak wszędzie, tak i w tej materii potrzeba praktyki oraz doświadczeń.

Na początek trzeba założyć przyjęcie pewnego modelu postrzegania osobowości (a może nawet paradygmatu). W większości podejść terapeutycznych akceptowane jest założenie, że składamy się z wielu „części” lub „pod-osobowości”. Co do tego zgadzają się liczne szkoły psychologiczne o różnorodnym rodowodzie. Załóżmy zatem, że istnieje w nas jakaś część „główna”, z którą utożsamiamy się na co dzień, o której możemy powiedzieć np.: „to jestem ja” lub „taki (taka) właśnie jestem”. I przyjmijmy choćby na pewien czas, że istnieją w nas również inne „części” lub „sub-osobowości”, które są nam mniej znane, które pojawiają się w snach, gdy robimy coś niezrozumiałego i/lub dziwnego, albo gdy w niezrozumiały dla nas samych sposób wykonujemy coś niespodziewanego na jawie.

Kiedy człowiek nie mający nic wspólnego z psychologią a tym bardziej niewiele wspólnego z „pracą nad sobą” słyszy po raz pierwszy podobną opinię – to często jest zdumiony, a nawet oburzony takim stwierdzeniem. Jeśli jednak zdobędzie się na chwilę refleksji, to zauważy, że nie zawsze i nie wszędzie działa dokładnie w taki sam sposób. Że nie jest jednolitym mono-litem. Że bywa, iż ma bardzo zróżnicowane samopoczucie oraz – co najważniejsze – że śnią mu się bardzo różne sny.

Mamy zatem do czynienia z różnorodnością w obrębie własnej, jednostkowej psychiki. Ta różnorodność jest na tyle duża, że czasem wypowiadamy nawet takie stwierdzenia jak: „To nie byłem ja”, „Zupełnie cię nie poznaję”, „To nie podobne do niego”. Ta różnorodność jest także znacząca w świecie naszych snów. Czasem budzimy się w stanie błogości po tym, jak doświadczyliśmy miłych wrażeń w nocy, a czasem zrywamy się zlani potem wskutek nocnego koszmaru.

W proponowanym tutaj sposobie pracy nad sobą jest dużo współczucia do wszystkich części w nas (a także i poza nami ). Jest to podejście - używając stwierdzenia Arnolda Mindella – głęboko-demokratyczne. Ten rodzaj pracy przywraca nam dostęp do energii oraz zasobów, które są cały czas obecne, ale chwilami jakby niedostępne. Dzieje się tak dlatego, że nie znaliśmy metod, które pozwalałyby odkryć takie rodzaje zasobów, które są blisko samego źródła życia. Co więcej; ten rodzaj pracy pozwala, po zdobyciu wprawy, na samodzielną pracę nad sobą nawet nad bardzo trudnymi kwestiami bez pomocy terapeuty.

Czas zatem na pierwsze doświadczenie, które odbędzie się w dwóch krokach. Najpierw zatem na

Krok numer 1:
Pozwól Drogi Czytelniku, Droga Czytelniczko, że zadam ci pytanie: Czego doświadczasz teraz, właśnie w tej chwili? Możesz przerwać czytanie tego eseju i pozwolić sobie na chwilę refleksji. Spróbuj zdać samemu (samej) sobie relację z tego co postrzegają twoje zmysły.

Z doświadczenia wiem, że przy tak zadanym pytaniu dla wielu osób nie jest to łatwe. Jeśli zatem nie znajdujesz odpowiedzi i coś sprawia ci trudność, pozwól, że udzielę podpowiedzi:
- Czy coś odczuwasz? Jeśli tak, to co to dokładnie jest? Czy to odczucie mieści się w ciele, czy też gdzie indziej? Spróbuj poczuć to „coś” jeszcze bardziej dokładniej, wyraźniej.
- Możliwe, że raczej coś słyszysz. Jeśli tak, to co to dokładnie jest? Spróbuj usłyszeć to „coś” jeszcze bardziej, dokładniej, wyraźniej.
- A może coś widzisz? To znaczy: czy jesteś świadom(a) na jakim obiekcie spoczywa twój wzrok? Lub może masz wewnętrzną wizję – to też jest możliwe! Postaraj się zobaczyć to jeszcze wyraźniej!
- A może dostrzegasz minimalny ruch twojego ciała? Co, gdzie i w jaki sposób się porusza? Czy możesz coś powiedzieć o jakości i cechach tego ruchu? Potrafisz go opisać?

Teraz weź jakąś kartkę i zapisz to, co zauważyłeś(aś).

Czas na

Krok numer 2:
W tym miejscu zadam ci pytanie: Czego doświadczasz teraz, właśnie w tej chwili, czego jeszcze chwilę wcześniej nie doświadczałaś(eś) – chodzi tu o pierwszą (krok 1) część tego ćwiczenia. Innymi słowy, co zauważasz nowego lub odmiennego? Masz to? Wiesz już co to jest?

Wspaniale! Dowiedz się o tym czymś jak najwięcej. To koniec nici Ariadny, nici prowadzącej do ukrytych energii, innych, zapomnianych lub nieznanych części twojej osobowości, do świata, z którego pochodzą sny …

Takie subtelne doświadczenia, których zazwyczaj nie dostrzegamy znajdują się pod warstwą naszych doświadczeń związanych z codziennym natłokiem spraw i wrażeń. Ale te właśnie doświadczenia, które miałeś(aś) przed chwilą okazję zauważyć w kroku numer 2 są „bramą” wiodącą do świata licznych „sub-osobowości” oraz energii tworzących nie tylko twoje sny, ale najprawdopodobniej o wiele więcej.


Jeśli chcesz lepiej poznać tę technikę pracy nad sobą (oraz wiele podobnych) i doskonalić ją – zapraszam na konsultację (bezpośrednią lub przez skype): kontakt

Komentarze