piątek, 1 czerwca 2018

PODWÓJNE ROLE I RANGA W PSYCHOTERAPII


Podwójne role i ranga w Psychoterapii (R. Palusiński 2003)

Spis treści:
  • Wprowadzenie
  • Sen Myszołowa
  • Role
  • Ranga
  • Podwójne Role
  • Przeniesienie, przeciwprzeniesienie, projekcja, zaśnienie i związki
  • Zraniony uzdrowiciel, wspólne rany oraz inne, archetypowe moce
  • Kanony etyczne są przeciw podwójnym rolom
  • Podsumowanie, albo: Co ma z tym wspólnego ranga?


(...) Chociaż powstają one (powszechnie akceptowane idee) w określonym czasie, to są i zawsze były bezczasowe; wyłaniają się z tego obszaru pro-kreatywnego życia psyche, z którego efemeryczny umysł pojedynczego człowieka wzrasta na podobieństwo rośliny, rozkwita, wydaje owoc i nasienie, a później usycha i obumiera. Idee wyskakują ze źródła, które nie mieści się w zakresie osobistego życia pojedynczej osoby. My nie tworzymy idei; to one nas tworzą.

C.G. Jung; (w „Modern Man in Search of the Soul”)

Wprowadzenie:

Podczas egzaminów pierwszej fazy Psychologii Zorientowanej na Proces, Connor McKenna zapytał mnie o podwójne role i rangi w pracy terapeutycznej z procesem. Ciężko mi było sformułować odpowiedź. Zacząłem mówić o relacji terapeutycznej głównie z punktu widzenia analizy i psychoanalizy, o przeniesieniu i przeciwprzeniesieniu, o trudnościach w utrzymaniu tej dynamiki oraz o wpływach tych oddziaływań podczas spotkania terapeuty i klienta poza settingiem terapeutycznym...

Ale nie o to chodziło. Dlaczego - zastanawiałem się. Jedną z odpowiedzi jest, że istniała potrzeba napisania tego artykułu. Druga odpowiedź - wynika z faktu, że istnieje wielość podwójnych ról i noszą różne nazwy.
Zwyczajem plemienia Senoi chciałbym Ci drogi Czytelniku/Czytelniczko ofiarować sen, który przysłał mi Twórca Snów w czasie pracy nad prima materia tego artykułu. Mam nadzieję, że ten sen należy również do Ciebie.

Po zebraniu i przeczytaniu licznych artykułów oraz kilku książek poruszających opisywane zagadnienie, odpocząłem sobie przez tydzień lub trochę dłużej oczekując na przetrawienie świeżo wprowadzonych danych oraz na iskrę wglądu czy raczej ignis, które obudziłyby moją drzemiącą “tożsamość pisarza”. Wówczas nadszedł sen. Był wyraźny i kolorowy jak przyrodniczy film na kanale “Discovery”. Bardzo krótki - wyłącznie jedna scena. Drapieżny ptak - prawdopodobnie myszołów trzymał mocno w szponach kawał odartego ze skóry i ociekającego krwią mięsa. Rozszarpywał je dziobem i pożerał. Ptak stał na porośniętym soczyście zielona trawą sporym występie skalnym (właściwie łączce), a za nim znajdowała się wysoka ściana skalna z jaskinią na poziomie występu. Jedząc, ptak nieustannie rzucał dookoła przenikliwie spojrzenia.

Nie zamierzam interpretować tego, bogatego w symbole snu, jednak odczuwam wrażenie, że reprezentuje on moją postawę, gdy staję przed intelektualnym wyzwaniem. Jest to też obraz wzbudzonego potencjału. Zaraz po śnie zabrałem się do pisania i nie zajęło mi to wiele czasu. Po prostu kocham być myszołowem ...

Chciałbym przy okazji podziękować Fredowi Kahane za wskazanie mi kierunku pisania, Zbyszkowi Miłuńskiemu za ogólny zarys i Oksanie Dąbrowskiej za przykład.

raz jeszcze od początku:
Znalezione obrazy dla zapytania wounded healer unconscious scheme

Sen Myszołowa:

Opowieść o Podwójnych rolach i randze w terapii ...

Na początek zdefiniujmy kilka pojęć:

Role

Role istnieją zarówno w wymiarze wewnętrznym (intrapsychicznym), jak i zewnętrznym ponieważ:

"Całość treści naszej nieświadomości jest nieustannie projektowana na otoczenie i jedynie dzięki rozpoznaniu pewnych cech należących do obiektów jako projekcji lub imago możemy rozróżnić je od cech rzeczywistych tych obiektów. (...) Cum grano salis pomyłki, do których się nie przyznajemy, zawsze dostrzegamy u naszego oponenta. Doskonałym przykładem są wszystkie sprzeczki między bliskimi. Dopóki nie posiądziemy nadzwyczajnego poziomu samo-świadomości, dopóty nie przebijemy się przez własne projekcje i jesteśmy zmuszeni do zanurzania się w nich. Wynika to z faktu, że umysł w swym naturalnym stanie skłania się ku istnieniu takich projekcji.” [Jung]

W paradygmacie Psychologii Zorientowanej na Proces, zdajemy sobie czasem sprawę z tego, że jungowskie imago może być także okiem Mistrza Eckharta (“Oko którym spoglądam na Boga, jest tym samym okiem, którym Bóg mnie widzi” [w.: Mindell 2001]). Z tego powodu dużą trudność sprawia wyraźne rozróżnienie pomiędzy “zewnętrznym” a “wewnętrznym” i to nie tylko z powodu projekcji, ale także z uwagi na “niepodzieloną” całość i nierozerwalne splątanie wszystkich części Uniwersum na poziomie kwantowym. Jednak dla celów tego artykułu pozostańmy na poziomie ról “zewnętrznych” (przynajmniej na jakiś czas) stosują podejście fenomenologiczne i (o ile to możliwe) empiryczne.

W każdym układzie, gdzie znajduje się więcej niż jedna osoba możemy spotkać ludzi zajmujących lub wyrażających jakąś rolę. Oczywiście dana osoba może zajmować więcej niż jedną rolę. Na przykład można być na raz słuchaczem, świadkiem, synem i ojcem podczas rodzinnego spotkania. Jest to już jeden z przykładów pełnienia podwójnych a nawet zmultiplikowanych ról.